Fot. www.africatopsports.com

Francuz Martial Roman (Selection Auvergne) wygrał tegoroczny GP Chantal Biya w Kamerunie. Kolarz, który jeszcze rok temu jeździł w kontynentalnej belgijskiej ekipie Veranclassic – Ekoi, w klasyfikacji generalnej wyprzedził o 5 sekund swojego rodaka Simona Guglielmiego (Selecton Auvergne) oraz o 22 sekudny Kameruńczyka Herve Raoul Mba (SNH Velo Club Cameroun). Bardzo dobre 8. miejsce zajął Polak Grzegorz Kwiatkowski (Club De La Defense).

Pierwszy etap wyścigu, który liczył sobie 122,7 km i prowadził z Yaounde do Bafia, wygrał reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Issiaka Cisse. Kolarz, który w swojej karierze jeździł w szkółce przy siedzibie UCI w szwajcarskim Aigle, wyprzedził o 5 sekund Szwajcara Dimitri Bussarda i o 7 sekund Nathanaela Gery’ego. Jest to już trzeci etapowy triumf Iworyjczyka, wcześniej wygrał dwa etapy w 2013 roku, w swoim dossier ma również wygrany etap w wyścigu wokół własnego kraju, jak również jego klasyfikację generalną w 2013 roku.

Drugi etap był decydujący o losach całego wyścigu. Rozgrywany był na trasie z Yaounde do Ebolowy i liczył 155 kilometrów. Kolarze do mety przyjeżdżali w wielu grupach, pierwszy kreskę przeciął Roman, który wyprzedził o 3 sekundy Guglielmiego i kolejnego Kameruńczyka, Arthuce Jodele Tellę. Na świetnym 5. miejscu, ze stratą 22 sekund przyjechał Grzegorz Kwiatkowski.

Przedostatni etap znowu mocno podzielił peleton. Tym razem, na 131-kilometrowej trasie z Ngolbang do Meyomessali wygrał Marokańczyk Soufiane Sahbaoui z Reprezentacji Maroka. Drugi na etapie był kolarz z Rwandy Nathan Byukusenge (Reprezentacja Rwandy), który stracił 4 sekundy, natomiast trzeci ze stratą 8 sekund był Issiaka Cisse, który wygrał 1 etap. Dla Marokańczyka to kolejny sukces w tym roku, na początku roku wygrał etap Wyścigu Dookoła Egiptu, a w maju był pierwszy w jednym z marokańskich klasyków, Trophee de l’Anniversaire. Grzegorz Kwiatkowski tym razem był w jednej z dalszych grup, przyjechał szesnasty, ze stratą 1:22 minuty.

Ostatni, czwarty etap to udana wycieczka w wykonaniu reprezentanta Rwandy, Jeana Bosco Nsengimany. Kolarz uzyskał na mecie 169-kilometrowego etapu, prowadzącego do Yaounde, aż 1:04 minuty nad Guglielmim i Cisse. Grzegorz Kwiatkowski zajął bardzo dobre 8. miejsce na etapie. W grupce wraz z Polakiem przyjechał Martial Roman, który dzięki temu zdołał zachować koszulkę lidera. Klasyfikacje górską i młodzieżową wygrał Guglielmi, natomiast w punktowej triumfował Cisse, a drużynowo najlepszy był kameruński amatorski klub, SNH Velo Club.

Dla zwycięskiego Francuza to zdecydowanie największy sukces w karierze. We wcześniejszych startach nie osiągał zbyt dobrych wyników, najlepsza lokata to bardzo dawne (2007 rok) 4 miejsce we francuskim klasyku La Roue Tourangelle. Tym afrykańskim zwycięstwem 28-latek przypomniał się kibicom i być może zapewnił sobie angaż w jakiejś kontynentalnej ekipie.

Grzegorz Kwiatkowski również przypomniał się kibicom w Polsce, 5. i 8. miejsce na etapie to solidne lokaty, widać, że Polak dobrze czuł się na gorącej afrykańskiej ziemi. Przypomnijmy, iż Kwiatkowski w 2003 roku zajął 3. Miejsce w Mistrzostwach Polski, a w 2002 roku został Górskim Mistrzem Polski. Zaczynał karierę w LZS MOS Ziemia Będzińska, następnie ścigał się w barwach Weltouru Katowice (2001-2004) i PAGED MBK Scout Częstochowa (2005), po czym wyjechał na Zachód, by ścigać się w mniejszych francuskich drużynach (m. in. US Montauban, Albi VS i Azysa-Conor-WRC, ES Sainte-Luce, Pedale Pilotine, US Montauban 82). Jest kolarskim obieżyświatem, w tym roku ścigał się też na Gwadelupie, gdzie zajął 4. i 7. miejsce na etapach wyścigu dookoła tej karaibskiej wyspy.