Fot. Bardiani-CSF

Obowiązek płacenia za chęć dołączenia do drużyny, a także za zamiar jej opuszczenia – takie praktyki miały stosować istniejące włoskie kolarskie drużyny. We Włoszech toczy się w tej sprawie śledztwo, a zeznawał między innymi Elia Viviani z Teamu Sky.

Sprawę po raz pierwszy poruszył włoski dziennik „Corriere della Sera” w listopadzie ubiegłego roku. Według niego, praktyka pobierania opłat za profesjonalne kontrakty miała miejsce w kolarstwie i piłce nożnej, z tym że jej odkrycie jest łatwiejsze w przypadku kolarstwa.

Jednym ze świadków w tej sprawie jest włoski kolarz Teamu Sky, złoty medalista olimpijski z Rio de Janeiro Elia Viviani, który złożył zeznania w czerwcu. Według niego drużyny: Androni, Wilier-Southeast oraz Bardiani wymagały od profesjonalnych kolarzy, by płacili za możliwość ścigania się w drużynie oraz za chęć odejścia z niej. Viviani powiedział, że jednym z poszkodowanych jest Marco Coledan (obecnie Trek-Segafredo). Coledan jednak temu zaprzecza, ale „Corriere della Sera” napisała, że przynajmniej sześciu kolarzy przyznało, iż musiało płacić za swoje kontrakty.

Opłaty miały wynosić od dziesięciu do czterdziestu tysięcy euro. Rodziny niektórych kolarzy miały się zapożyczać, by spełnić marzenia ścigania w profesjonalnej kolarskiej drużynie.

Do złożenia zeznań zostali wezwani menedżerowie trzech wyżej wymienionych drużyn. Według gazety, grozi im rok zakazu pracy w kolarstwie. Śledztwo, po tym jak Włoska Federacja Kolarska dwukrotnie je umorzyła, prowadzi Włoski Komitet Olimpijski.