Team Tinkoff / foto Luca Bettini/BettiniPhoto©2016

Mistrz Polski drugi raz w karierze wygrał klasyfikację górską Tour de France, niestety tym razem bez wygranego etapu. W klasyfikacji generalnej triumfował już trzeci raz Christopher Froome.

Rafał Majka (Tinkoff, klasyfikacja górska):

Jestem szczęśliwy i zadowolony, że udało się ukończyć dzisiejszy etap bezpieczenie. Jechałem z liderami i chciałem po prostu dojechać do mety – nie ryzykowałem na zjeździe. Ekipa była na czele cały dzień – bez przerwy w ucieczce. W tym roku często jechaliśmy na czele – zwłaszcza Peter, który zasługuje na nagrodę najbardziej agresywnego kolarza.

Oleg Tinkov odchodzi ze sportu, więc chcieliśmy mu podziękować występem w Tourze – trzy etapy i dwie koszulki. To wspaniale, że Roman wskoczył do czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej, a na podium w Paryżu zaprezentujemy się dwa razy. To piękne Tour de France – na początku mieliśmy dużo pecha, ale teraz jest dużo lepiej i jesteśmy szczęśliwi. Nie udało się pracować dla Alberto, gratulujemy Chrisowi Froome’owi żółtej koszulki. Kocham ten wyścig i bardzo się cieszę, że mam już swoją drugą koszulkę – jutro będę świętował.

Christopher Froome (Team Sky, klasyfikacja generalna):

To wielka ulga, że przekroczyłem linię mety. Ostatnie 24 godziny były dość chaotyczne, ale moi koledzy pomogli mi utrzymać żółtą koszulkę na ramionach. To niesamowite uczucie. Jestem dość obolały na kolanie i plecach, ale nogi dzisiaj trochę lepiej pracowały niż wczoraj. Miałem przewagę czterech minut, co dało mi trochę relaksu. Po prostu musiałem jechać czujnie z przodu. To był ciężki dzień, pogoda często się zmieniała, a zjazdy były niebezpieczne. Bardzo miłym uczuciem było ukończenie dzisiejszego etapu.

Ion Izaguirre (Movistar, zwycięzca 20. etapu):

To niesamowity dzień. Wygrana w Tour de France, w Alpach, to coś, o czym każdy kolarz może marzyć. W ucieczce było bardzo ciężko, bo jechało ze mną wielu utalentowanych kolarzy. Wiedziałem, że zarówno Pantano jak i Nibali znakomicie zjeżdżają, ale kiedy na etapie dużo się cierpi, to można stracić pewność siebie. Ustaliłem w głowie, że muszę zacząć zjazdy na czele, żeby na finisz wjechać z przewagą kilku metrów. Na mecie myślałem tylko o tym jak dużo poświęciłem, żeby to osiągnąć – było warto. Ostatecznie to dobry Tour de France dla Movistaru. Przyjechaliśmy walczyć o żółtą koszulkę, ale Froome udowodnił, że jest mocniejszy. Wygrany etap, klasyfikacja górska i trzecie miejsce dla Nairo to fenomenalne wyniki. Dzisiejszą wygraną dedykuję Gorce, całej ekipie, mojej dziewczynie i mojemu dziecku, które urodzi się w październiku.