Tim van Wichelen/Cor Vos © 2016

To nie jest górska czasówka, jakiej spodziewaliby się miłośnicy Giro d’Italia, jednak to i tak więcej, niż Tour de France ma zwyczaj oferować w tym zakresie. Przepis na sukces na trasie wiodącej przez Côte de Domancy jest nieco bardziej skomplikowany, niż doskonale znany z lekcji fizyki iloraz pracy i czasu, w którym została wykonana, jednak wynik tej rywalizacji najprawdopodobniej nie będzie dla nikogo zaskoczeniem.

Tegoroczne Tour de France było jak dotąd manifestacją siły Team Sky oraz niekończącym się świętem harcowników, którzy od wielu sezonów nie otrzymali tylu szans na wzbogacenie swojego portfolio o najcenniejsze z etapowych zwycięstw.

Dzięki zaplanowanej na czwartek jeździe indywidualnej na czas, pretendenci do zajęcia najwyższych miejsc w klasyfikacji generalnej będą zmuszeni do przejęcia inicjatywy i podjęcia jakiejkolwiek walki, choć wydaje się przesądzone, że dedykowana Bernardowi Hinault trasa będzie kolejnym punktem na mapie triumfalnego marszu Chrisa Froome’a.

Oto, co na temat 18. etapu Tour de France mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 18, 21 lipca: Sallanches – Megève (17 km)

Krótszy i trudniejszy z etapów jazdy indywidualnej na czas. Napisałabym, że zaprojektowany raczej z myślą o góralach, niż specjalistach w tej dyscyplinie. Mam jednak podejrzenie, że Ci drudzy spacerują już po Copacabanie. Jeśli sytuacja na szczycie klasyfikacji generalnej cały czas jest relatywnie otwarta, powinno być ekscytująco. Na tego typu etapach zawsze komuś niespodziewanie odcina zasilanie.

Pisząc te słowa nie mogłam wiedzieć, że problemem uczestników tegorocznej edycji Wielkiej Pętli będzie notoryczny brak zasilania. Pozytywnym zaskoczeniem jest natomiast fakt, że najlepszy obecnie specjalista od jazdy na czas nie tylko nie spaceruje jeszcze po brazylijskich plażach, ale ma realne szanse na odniesienie swojego trzeciego etapowego zwycięstwa.

Wytyczona na czwartek trasa, chociaż zawiera bardzo strome odcinki, ma również płaskie i wiodące w dół fragmenty. Z tego względu kluczowe ponownie okaże się właściwe rozłożenie sił.

tdf 2016 etap 18

CARTE (17)

PROFILCOLSCOTES_1 (9)

Chris Froome (Team Sky) jest zdecydowanie najsilniejszym góralem tegorocznej edycji Tour de France, a podczas pierwszego z etapów jazdy indywidualnej na czas jako jedyny był w stanie zbliżyć się do latającego Holendra z ekipy Giant – Alpecin. Czyni go to faworytem do odniesienia zwycięstwa w kurorcie narciarskim Megave, a każdy inny rezultat trzeba będzie uznać za (mile widzianą) niespodziankę.

Znajdujący się w imponującej formie Tom Dumoulin (Giant – Alpecin) wydaje się jedynym kolarzem zdolnym nawiązać walkę z Brytyjczykiem, jednak profil trasy zdecydowanie faworyzuje tego drugiego. Trudno jednak wyznaczyć jakiekolwiek granice 25-letniemu Holendrowi, którego dojrzałość i zakres możliwości wydaje się rosnąć z każdym kolejnym miesiącem. Być może dzisiaj ponownie zaskoczy.

Richie Porte (BMC Racing) nie zachwycił swoim występem podczas etapu jazdy indywidualnej na czas do Le Caverne de Pont d’Arc, jednak wielokrotnie już udowadniał, jak dobrze sprawdza się w tej dyscyplinie. Był również jedynym zawodnikiem zdolnym w ostatnich dniach dotrzymać tempa Froome’owi w górach, co napawa pewnym optymizmem.

Spośród liderów na klasyfikację generalną dobry występ powinni zaliczyć również Alejandro Valverde (Movistar), Adam Yates (Orica – BikeExchange) i Bauke Mollema (Trek – Segafredo).

Podczas rozegranego przed dwoma laty Giro d’Italia, Nairo Quintana (Movistar) i Fabio Aru (Astana) byli poza zasięgiem rywali podczas brutalnej górskiej czasówki na Monte Grappa. Ich dyspozycja jest obecnie daleka od optymalnej, jednak jeśli dopisze im forma dnia, również oni mogą bardzo pozytywnie zaskoczyć.