Fot. Szymon Gruchalski / Lang Team

Czesław Lang, dyrektor wyścigu Tour de Pologne, wytłumaczył nam dlaczego podjął decyzję o anulowaniu szóstego etapu naszego narodowego touru. 

Nam przeszkadzał ulewny deszcz, od rana bardzo mocno padało, zaczęło rozmiękać pobocze, przed wjazdem do Bukowiny osunęła się cała skarpa, musieliśmy użyć ciężkiego sprzętu, żeby droga zrobiła się przejezdna. Deszcz i te płynące potoki nanosiły niesamowitą ilość kamieni, piachu, mułu przez co niewidoczna była jezdnia.

Drogą płynęła rzeka, a podczas zjazdu 80 km/h mogło to być bardzo niebezpieczne. Do tego na szczycie Zębu była tak gęsta mgła, że jadąc samochodem przed kolarzami nie wiedziałem czy jesteśmy na szosie, czy już na poboczu. 

Siła wyższa zdecydowała, że nie mogliśmy rozegrać dzisiejszego etapu. Jedno udowodniliśmy zawodnikom i grupom zawodowym, że jesteśmy mądrymi organizatorami. Nie robimy niczego na siłę i dbamy przede wszystkim o bezpieczeństwo zawodników. Po przejechaniu linii mety wielu kolarzy dziękowało mi za tą decyzję.

To są tylko ludzie, jak się jedzie wolno to nie ma takiego ryzyka, ale jeśli kolarze zaczęli by się ścigać, byłaby adrenalina, wówczas mogłoby dojść do tragedii. My chcieliśmy tej tragedii uniknąć, stąd decyzja o zneutralizowaniu etapu.

Zapytany o to jak zareagują na tę decyzję sponsorzy, powiedział:

To była siła wyższa, robiliśmy wszystko co w naszej mocy, nie było żadnego zaniedbania, nie było tak, że czegoś nie wykonaliśmy zgodnie z umowami. Myślę, że sponsorzy to zrozumieją. 

Kto negocjował z peletonu?

Podjechał do mnie Zdenek Stybar, następnie Michał Kwiatkowski, który ze mną łatwiej się porozumiał po polsku. Podjechał też lider wyścigu Tim Wellens oraz kolarze będący wysoko w klasyfikacji generalnej. To była ich prośba aby etap zneutralizować. Z sędziami mieliśmy jeszcze konsultacje przed wyścigiem, na trasę pojechał sędzia główny, pojechał przedstawiciel kolarzy oraz grup zawodowych. Wszyscy objechali rundę i podjęliśmy decyzję, że skrócimy etap z trzech rund do dwóch. 

Dodatkowo, podczas pierwszej rundy kolarze mieli zdecydować czy będą się dalej ścigać. Uznali, że nie, bo nie byłoby to żadne widowisko sportowe. Uważam, że to mądra decyzja, moglibyśmy doczekać się jakiejś tragedii i wtedy byłyby duże problemy. 

Czesław Lang wygrał w swojej kategorii wiekowej podczas Tour de Pologne Amatorów. A tak skomentował to, że amatorzy ukończyli wyścig, a zawodowcy nie.

Tak rzeczywiście amatorzy się ścigali, sam przejechałem tę rundę w godzinę i trzynaście minut. Różnica polegała na tym, że od godziny 9 do godziny 15, bardzo zmieniły się warunki pogodowe, poziom wody bardzo się podniósł. Rzeki występują z brzegów, niestety jeśli dalej będzie tak padać, to szykuje się tu powódź, jakiś kataklizm. 

Czy wyścig wróci jeszcze do Bukowiny?

Do Bukowiny wracamy z wielkim sentymentem. Nasi partnerzy są bardzo zadowoleni. Z Resort Bukovina podjęliśmy wieloletnią współpracę i na pewno w kolejnych latach będą tu rozgrywane etapy Tour de Pologne.

W Bukowinie Tatrzańskiej rozmawiał Marek Bala