(c) ASO/ letour.fr

Przede wszystkim za sprawą olbrzymiego doświadczenia i sprytu, Mark Cavendish zdecydowanie pokonał w sprincie Marcela Kittela i Petera Sagana, triumfując na mecie 1. etapu 103. edycji Tour de France. Tym samym pochodzący z Wyspy Man Brytyjczyk spełnił swoje marzenie, uzupełniając imponującą listę dokonań o zdobycie żółtej koszulki lidera Wielkiej Pętli. Utytułowany sprinter powinien maksymalnie wykorzystać czas w glorii chwały, ponieważ pożądana maillot jaune najprawdopodobniej już jutro zmieni właściciela… 

Z wietrznymi odcinkami wzdłuż Morza Północnego, Mur de Huy i Le Harve, zeszłoroczna edycja najbardziej prestiżowego z wielkich tourów była prawdziwym świętem dla specjalistów od wyścigów jednodniowych. Przygotowana na ten sezon trasa, złożona niemal wyłącznie z przeplatających się płaskich i wysokogórskich etapów, z pewnością nie mogła przypaść im do gustu. Mimo tego licznie stawili się na starcie imprezy w Normandii – jak mówią, Tour de France to Tour de France. Jedna z nielicznych okazji na odniesienie etapowego triumfu oraz objęcie prowadzenia w klasyfikacji generalnej stanie przed nimi już dziś.

Oto, co na temat 1. etapu 103. edycji Tour de France mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 2, 3 lipca: Saint-Lô – Cherbourg-en-Cotentin (183km)

Jeden z bardzo niewielu etapów dedykowanych specjalistom od pagórkowatych klasyków oraz tym sprinterom, którzy najwyższe prędkości rozwijają na wzniesieniach. Na szczycie Cote de la Glacerie (1.9km, 6.5%, max. 14%) na zwycięzcę czekać będzie żółta koszulka i 10 sekund bonifikaty. W walce na pewno zobaczymy Simona Gerransa, Michaela Matthewsa, Grega van Avermaeta, Petera Sagana, Juliana Alaphilippe, Daniela Martina czy Toma Dumoulina. Ciekawe również, jak zareagują pretendenci do najwyższych miejsc w klasyfikacji generalnej, jeśli zaatakować zdecyduje się relegowany do roli superpomocnika Alejandro Valverde…

Cały czas pozostajemy w okolicach Kanału La Manche w Normandii, jednak podobnie jak wczoraj, wiatr znad wybrzeża nie powinien być wystarczająco silny, by zrobić realną różnicę. Dzisiejszym miastem startowym jest słynące z owoców morza, cydru i zawodów jeździeckich Saint-Lô, debiutujące na trasie Wielkiej Pętli.

Znajdujące się na pierwszych kilometrach trzy 4. kategorii podjazdy ponownie zachęcą dzielnych uciekinierów do podgrzania atmosfery zaciętą rywalizacją o koszulkę najlepszego górala, jednak trasa wieść będzie głównie wzdłuż poznanego już wczoraj wybrzeża. Prawdziwe trudności pojawią się dopiero w samym Cherbourgu, regularnie wykorzystywanym jako meta etapów Tour de France, gdzie na zboczach Cote de la Glacerie rozgorzeje walka o zwycięstwo i przejęcie prowadzenia w klasyfikacji generalnej wyścigu.

Ostatnie 10 kilometrów wiedzie wąskimi, krętymi drogami, tak bardzo ukochanymi przez specjalistów od wyścigów klasycznych. Meta etapu w istocie nie jest wytyczona na samym Glacerie – po pokonaniu jego szczytu zawodników czekać będzie zjazd o długości 500 metrów i kolejny podjazd, tym razem o nachyleniu 6%. Nieregularna końcówka powinna tylko dodać dramaturgii, dając moment na regenerację sił i umożliwiając wypróbowanie rozmaitych wariantów taktycznych.

tdf 2016 etap 2

CARTE

cbec

PROFILCOLSCOTES_1

PROFILKMS

Walka o etapowy triumf powinna sprowadzić się do rywalizacji pomiędzy najbardziej dynamicznymi sprinterami i specjalistami od ardeńskich klasyków, spośród których uwagę zwracają przede wszystkim zawodnicy Etixx-Quick-Step i Orici-BikeExchange. Po stronie belgijskiej drużyny będzie to wykazujący się pozytywną chemią duet Juliana Alaphilippe i Daniela Martina, o sukces dla australijskiej ekipy powalczą natomiast Michael Matthews i Simon Gerrans.

Do rywalizacji na pewno włączy się również Peter Sagan (Tinkoff), którego popisy w Strade Bianche dowodzą, że nie są mu straszne tak strome podjazdy, jak również jego odwieczny rywal, Greg Van Avermaet (BMC Racing).

Wśród kandydatów do walki o zwycięstwo należy wymienić również Toma Dumoulina (Giant-Alpecin), świetnie dysponowanego Edvalda Boasson Hagena (Dimension Data) oraz Fabiana Cancellarę (Trek-Segafredo).

Jeśli ktoś liczy, że do rywalizacji włączą się również liderzy na klasyfikację generalną Wielkiej Pętli, wiele będzie zależało od taktyki ekipy Movistar. Jeśli zaatakuje Alejandro Valverde, najprawdopodobniej zmusi to pozostałych liderów do zaangażowanie się w akcję. Hiszpan występuje tym razem wyłącznie w roli pomocnika Nairo Quintany, wszyscy już o tym słyszeliśmy. A jednak oddawanie mu cennych sekund już drugiego dnia rozgrywania Tour de France nie wydaje się najrozsądniejszym pomysłem…