Team Giant-Alpecin

Holender celujący w czasówkę na Igrzyskach Olimpijskich odpuści Tour de France i skieruje się do Polski.

Po słodko-gorzkiej końcówce zeszłego sezonu Dumoulin zdecydował się skupić na etapach jazdy indywidualnej na czas, by powalczyć o medal w Rio de Janeiro. W Giro d’Italia kolarz Giant-Alpecin wygrał pierwszy etap, a następnie zaskoczył wszystkich obserwatorów broniąc koszulki lidera na górskim etapie. Zawód w Chianti na drugiej czasówce ponownie zmienia aspiracje Holendra.

Kiedy jadę swoje najlepsze czasówki, to nie zastanawiam się nad tym jak pokonać dany zakręt. W trakcie tego etapu myślałem “oooh, powinienem tak jechać? Lepiej przyhamować.”. Jeśli za dużo się zastanawiasz, to nie masz szans podczas jazdy indywidualnej na czas. Na czasówkach myślenie jest złe. – powiedział kolarz Giant-Alpecin

Dodatkowym problemem dla Dumoulina są otarcia od siodełka, które przeszkadzają przy mocniejszej jeździe. Holender wie, że nie jest w stanie rywalizować o Maglia Rosa, więc postanowił stracić nieco czasu na następnym odcinku, by mieć możliwość załapania się w ucieczkę. To oznacza też powrót do planu A – walki o czasówki, zwłaszcza olimpijską. Jak się okazuje Tom skieruje się do Polski, by przygotować się do walki o złoto. Kolarz Giant-Alpecin zadebiutuje w Tour de Pologne.

Tour de France to za dużo po Giro. Prawdopodobnie odbędę dwa krótkie obozy na wysokości – jeden przed Tour de Pologne i jeden po. Na teraz nie jadę na Tour de France.

Oprócz Rio de Janeiro tradycyjnym już celem Dumoulina będzie jazda indywidualna na czas podczas październikowych mistrzostw świata w Katarze.

źródło: cyclingnews