Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Choć nie słynie z zamiłowania do deszczu i chłodu, Michał Kwiatkowski doskonale spisał się w rozegranym we wtorek prologu Tour de Romandie, zajmując 3. miejsce.

Równie dobrze spisał się jeżdżący w barwach tej samej drużyny Geraint Thomas, tracąc zaledwie 0.07 sekundy do Polaka.

Zwycięzcą i pierwszym liderem tegorocznej edycji wyścigu został Ion Izagirre, o 6 sekund pokonując faworyta prologu, Toma Dumoulin.

W wywiadzie udzielonym TeamSky.com po zakończeniu etapu Kwiatkowski przyznał, że niekorzystne warunki atmosferyczne i trudna technicznie trasa wymusiły na nim wybór roweru szosowego, zamiast „kozy”:

To był dla nas trudny dzień, panowały niesprzyjające warunki. Z przyczyn bezpieczeństwa zdecydowałem się pojechać na rowerze szosowym, tak trudna technicznie była ta trasa, i dałem z siebie wszystko. Chciałbym pogratulować Izagirre, pojechał naprawdę świetną czasówkę.

Byłem bardziej pewny siebie, pokonując mokry zjazd na rowerze szosowym i wiedziałem, że zdołam zyskać trochę czasu na najbardziej technicznym odcinku. Cieszę się, że udało mi się przejechać tę trasę tak szybko i bezproblemowo.

Polak dodał także, że nie może doczekać się spędzenia reszty tygodnia w roli jednej z lokomotyw napędzających niestrudzony pociąg Team Sky:

Podczas reszty wyścigu moim obowiązkiem będzie pomoc Chrisowi [Froome’owi]. Nie miał dzisiaj szczęścia, jadąc w jeszcze gorszych warunkach niż te, z którymi sam musiałem się zmagać, jednak na pewno stanie do walki, a drużyna będzie gotowa pomóc mu w odniesieniu zwycięstwa.

Również Dyrektor Sportowy Team Sky, Nicolas Portal, był zachwycony wtorkowym występem Kwiatkowskiego:

Pojechał fenomenalną czasówkę. Złapał rytm od samego początku, w dobrym czasie pokonał podjazd i bardzo wiele zyskał na zjeździe. Oczywiście większość trasy była sucha, kiedy [Kwiatkowski] ją pokonywał, po czym ponownie zaczęło padać, co było bardzo nieprzyjemne dla Froome’a.