Fot: Tim de Waele/BMC Racing

Źle się dzieje w BMC Racing. Kraksa wyeliminowała znajdującego się w wyśmienitej formie Grega Van Avermaeta z walki o sukces w Ronde van Vlaanderen i Paris-Roubaix, a potyczka z rzekomo odurzonymi osobnikami sprawiła, że udział Philippe Gilberta w Ardeńskich Klasykach stoi pod znakiem zapytania.

Van Avermaet przeszedł w ubiegłym tygodniu operację na złamanym obojczyku i jak donoszą belgijskie media, powrócił już na rower.

– Po operacji czuję się nie najgorzej, ale muszę przyjąć strategię małych kroków, – poinformował za pomocą mediów społecznościowych 30-letni Belg.

– Było to dla mnie wielkie rozczarowanie, ponieważ Flandria i Roubaix to dla mnie dwa najważniejsze wyścigi sezonu. Mam jednak nadzieję, że powrócę jeszcze silniejszy, – dodał.

Wkrótce po przejściu operacji Van Avermaet powrócił na rower, a w poniedziałek odbył dwugodzinny trening ze swoimi kompanami.

W tym samym czasie pech dotknął drugiego z liderów BMC na wiosenne klasyki, Philippe Gilberta. Jak już informowaliśmy, w podczas treningu z Loicem Vliegenem został on zaatakowany przez dwóch osobników, czego konsekwencją było złamanie środkowego palca.

W rozmowie ze Sporza Gilbert potwierdził, że nie weźmie udziału w rozgrywanym w najbliższą środę Brabantse Pijl, jak również jego udział w Amstel Gold Race cały czas stoi pod znakiem zapytania.

Liderem drużyny na pierwszy z wymienionych wyścigów będzie obrońca tytułu sprzed roku, Ben Hermans.