Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Pomimo choroby i zmienionych przygotowań do sezonu, “Kwiato” czuje się dobrze i zapowiada walkę o wygraną w tegorocznych klasykach.

Obecny sezon przyniósł dotychczas mieszane odczucia co do jazdy Michała – po świetnej walce na Majorce i dwóch drugich miejscach w cyklu wyścigów jednodniowych przyszła choroba i odpuszczenie Volta ao Algarve, które tradycyjnie miało być pierwszym wyścigiem etapowym byłego mistrza świata. Powrót do ścigania nastąpił w Strade Bianche, ale tam faworyci dość łatwo “odczepili” Kwiatkowskiego.

To źle, że byłem chory przed Algarve i nie mogłem się tam ścigać. Zawsze uwielbiałem rozpoczynać sezon w Portugalii. Po dwóch pierwszych etapach Tirreno-Adriatico czuję jednak, że jestem na dobrej drodze. Nie czułem się najlepiej w Strade Bianche, ale drużynowa czasówka i drugi etap dały mi więcej optymizmu przed wyścigami i nawet tutaj, w Tirreno – powiedział cyclingweekly Michał

Na Tirreno Kwiatkowski jest, razem z Woutem Poelsem, współliderem Team Sky. Zależnie od sytuacji drużyna będzie miała różne strategie.

Dopóki obaj jesteśmy w czołówce i nie tracimy dystansu, to zawsze lepiej mieć dwie opcje do rozegrania. Czuję, że dobrze przepracowałem zimę i jestem w całkiem dobrej formie. Spokojnie podchodzę do Ardenów. Jestem jednym z liderów Team Sky i, prędzej czy później, chcę udowodnić, że jestem w stanie wygrywać klasyki i wyścigi etapowe.

Michał Kwiatkowski jest jednym z niewielu kolarzy w Team Sky, którzy byli w stanie wygrać ważny wyścig jednodniowy. Mistrz świata i zwycięzca Amstel Gold Race z 2015 roku, pomimo młodości, może nauczyć jazdy w wyścigach klasycznych Iana Stannarda i Luke’a Rowe. Ta trójka, obok Gerainta Thomasa, jest najważniejsza w kwestii startów na brukach i Ardeńskich wzgórzach.