Fot. Tinkoff / Bettini Photo

Mistrzowi świata Peterowi Saganowi nie łatwo będzie wygrać sobotni klasyk Strade Bianche, na dodatek, w sobotę zapowiadany jest deszcz, co na pewno zaowocuje większymi emocjami.

Na konferencji prasowej Sagan usiadł koło mistrzyni świata kobiet, Brytyjki Elizabeth Armitstead. Brytyjka już w tym roku odniosła zwycięstwo w Omloop Het Nieuwsblad, gdzie w rywalizacji mężczyzn Sagan zajął drugie miejsce, a zwyciężył Greg van Avermaet(BMC).

„Testowałem swoje nogi w Belgii, czułem się całkiem dobrze, ale nie jestem pewien czy mogę wygrać. Jutro chcę pojechać jak najlepiej i zrobię wszystko, aby tak też się stało” – mówił Sagan.

Słowak podczas Tour de San Luis wywołał medialną burzę, a wszystko przez to, że ścigał się w owłosionych nogach. Mówiono, że Peter dostanie swą maszynkę tylko wtedy gdy odniesie pierwsze zwycięstwo w sezonie. Już w tym sezonie „kolarz wiecznie drugi”, zdążył zająć dwa razy drugie miejsca.

„Myślę, że Strade to wyścig szczególny, unikalny, podobny do takich klasyków jak Ronde van Vlaanderen i Paryż- Roubaix. Drogi szutrowe sprawiają, że jest on bardzo charakterystyczny. Każdy żartuje, że trudno ukryć się w peletonie, jeśli posiada się tęczową koszulkę”– podsumował Słowak.

Jutro obok Sagana w ekipie Tinkoff pojadą: Daniele Bennati, Adam Blythe, Manuele Boaro, Maciej Bodnar, Oscar Gatto, Jay McCarthy i Roman Kreuziger.