Kontrakty podpisane, składy potwierdzone, pierwszy wyścig za 2 tygodnie – sezon ogórkowy dobiega końca. Tym samym prezentujemy Państwu naszą subiektywną ocenę potencjału drużyn cieszących się licencją World Tour.

Ag2r La Mondiale

alm

Francuski zespół, podobnie jak rok temu, będzie bardzo ciekawą mieszanką doświadczenia i młodzieńczej fantazji. Podopieczni Vincenta Lavenu powinni być widoczni na każdym ważnym wyścigu w sezonie, walcząc o czołowe lokaty podczas imprez wieloetapowych.

Specjaliści od wyścigów etapowych – 7/10
W zespole Ag2r, nie trudno znaleźć najwyższej klasy wspinaczy. Nie są to jednak zawodnicy, których byłoby stać na zwycięstwo w jednym z trzech wielkich tourów. Nie zmienia to faktu, że przyniosą oni nie tylko chwałę sponsorowi, ale także wiele punktów drużynie. Najmocniejszymi są:
1. Romain Bardet – młody, perspektywiczny zawodnik o niezwykłej ambicji i chęci wygrywania.
2. Domenico Pozzovivo – doświadczony Włoch, którego nadal stać na miejsca w ścisłej czołówce.
3. Jean-Christophe Peraud – kolarz skuteczny, lecz wiekowy. Nie wiadomo jak odnajdzie się w peletonie w sezonie 2016.

Sprinterzy – 0/10
To dość niespotykane, ale we francuskiej ekipie nie ma ani jednego klasowego sprintera. W obwodzie pozostaje m.in. dość szybki Samuel Dumoulin, lecz nie jest on wystarczająco silny, by walczyć z najlepszymi w tej specjalności.

Specjaliści od wyścigów jednodniowych – 5/10
Podobnie jak w przypadku sprinterów, ciężko znaleźć zawodnika, który byłby niekwestionowanym liderem w ardenach, czy brukach północy. Nie znaczy to jednak, że kolarze reprezentujący zespół Ag2r nie będą widoczni na trasach klasyków. Najmocniejsi są:
1. Sebastien Turgot – chyba najbardziej utytułowany brukowiec w zespole. Nadal może zaskoczyć
2. Johan Vansummeren – co prawda ma na swoim koncie zwycięstwo w Paryż – Roubaix, lecz nadal nie jest uznawany za jednego z czołowych brukowców w peletonie.
3. Alexis Vuillermoz – młodzieniec już w ubiegłym sezonie pokazał, że stać go na wiele. Jeśli w przyszłym roku nadal będzie się tak dobrze rozwijał, może niejednokrotnie zaskoczyć. W końcu 6 miejsce w La Fleche Wallone to nie przypadek.

Uciekinierzy – 8/10
Najsilniejsza grupa kolarzy z ekipy Vincenta Lavenu, często zgarniająca etapowe skalpy. Kto w tym roku powinien być najskuteczniejszy?
1. Cyril Gautier – po przejściu z zespołu Europcar, rola francuza nie powinna ulec zmianie. Pytanie tylko, czy nie straci na tym jego forma.
2. Christophe Riblon – 34-letni zawodnik wydaje się co roku być równie silny co ostatnio, a co za tym idzie, również w sezonie 2016 powinien kilka razy wznieść ręce w górę.
3. Jan Bakelandts – Ostatni rok był dla Belga niezmiernie udany. Niewykluczone, że przyszły rok będzie jeszcze lepszy, bowiem 29-latek wchodzi w najlepszy, kolarski okres.

Czasowcy – 5/10
Również podczas samotnej walki z czasem, kolarze Ag2r potrafią znaleźć się w czubie klasyfikacji. Wszystko to dzięki dwójce solidnych czasowców.
1. Jesse Sergent – Nowozelandczyk wielokrotnie notował wyniki w czołowej 10.
2. Patrick Gretsch – choć Niemiec od lat jest w cieniu swojego wielkiego rodaka, mało kto zapomina o jego doskonałym czasowym potencjale.

Ocena ogólna – 6/10

Astana Pro Team

astana

Kazachowie nie zwalniają tempa! Zespół pod przewodnictwem Alexandra Vinokurova, w sezonie 2016 znów będzie bardzo niebezpieczny podczas wyścigów wieloetapowych. Wszystko za sprawą składu zbudowanego wokół dwóch znakomitych wspinaczy.

Specjaliści od wyścigów etapowych – 10/10
Zdecydowanie największy atut zespołu ze wschodu. Co najmniej 3 zawodników gotowych do walki o wielkie toury, w tym dwóch, którym w niedalekiej przeszłości się ta sztuka udała. Myślę, że całego tercetu nie trzeba Państwu przybliżać.
1. Vincenzo Nibali – Rekin z Messyny znów ma ochotę na wygranie Giro d’Italia. Szanse są duże.
2. Fabio Aru – po wygranej we Vuelcie, apetyt znacznie wzrósł. Czy Sardyńczyk jest w stanie stanąć na podium Tour de France? Dowiemy się w lipcu.
3. Jacob Fuglsang – pod nieobecność obu gwiazd, z powodzeniem kręci się w okolicach top 5 klasyfikacji generalnej. Kto wie, może jeszcze wystrzeli?

Sprinterzy – 3/10
W zasadzie klasyczny sprinter jest tylko jeden. Co prawda zdarza mu się co jakiś czas pokonać wyżej notowanych rywali, jednak nie jest on w ścisłym topie światowym. Andrea Guardini, bo o nim mowa, ma przed sobą jeszcze kilka lat kariery, a co za tym idzie, może jeszcze zdoła ugrać coś więcej.

Specjaliści od wyścigów jednodniowych – 3/10
Sytuacja bliźniacza do tej opisanej wyżej. Poza Larsem Boomem, ciężko znaleźć zawodnika, który byłby w stanie rywalizować na kocich łbach. W nieco bardziej górzystym terenie dobrze spisują się najlepsi górale, których zastąpić może m.in. Tanel Kangert czy LuLu Sanchez, lecz nie jest to wiele.

Uciekinierzy – 8/10
Naturalnie, kolarzy atakujących na kilometrze “0” nie brakuje. Co więcej, niektórzy z nich są uznawani za jednych z najlepszych w peletonie w tej specjalności.
1. Paolo Tiralongo – absolutna gwiazda ucieczek na całym świecie. Atakuje często i skutecznie. Bez niego, wiele etapów przelotowych byłoby nie do zniesienia.
2. Alexey Lutsenko – być może jego samotne wojaże były spowodowane jego niższą (póki co) pozycją w zespole. Trzeba jednak przyznać, że wszelkie szalone odjazdy wychodziły mu naprawdę przyzwoicie.
3. Luis Leon Sanchez – Hiszpan jest kolejnym przykładem znakomitego łowcy. Doskonale czuje peleton i organizuje pracę w odjeździe.

Czasowcy – 7/10
Co najmniej kilku kolarzy startujących w barwach kazachskiej ekipy jest w stanie notować doskonałe wyniki podczas czasówek. Wielu z nich to również doskonali specjaliści od etapówek, lecz da się znaleźć też takich, którzy poza jazdą na czas, nie są aż tak zaangażowani w walkę o najwyższe pozycje.
1. Lieuwe Westra – Holender od lat uznawany jest za jednego z najlepszych czasowców na świecie.
2. Andrei Grivko – również Ukrainiec w ostatnich latach stał się czasową podporą zespołu.
Pozostali dobrzy czasowcy: LuLu Sanchez, Tanel Kangert, Vincenzo Nibali

Pozostałe gwiazdy:
Michele Scarponi, Dario Cataldo, Diego Rosa

Ocena ogólna – 8/10

BMC Racing Team

bmc

Podobnie jak w latach poprzednich, zespół BMC powinien być jednym z wyróżniających się. Wydaje się też, że czerwono-czarne koszulki powinny być widoczne przez cały rok, co zapewnia ekipie duży zarobek punktowy, a zawodnikom, nieco większe premie.

Specjaliści od wyścigów etapowych – 8/10
Górska siła BMC zaczyna być coraz potężniejsza. Niewykluczone, że w sezonie 2016, lider amerykańskiej ekipy będzie walczył o wygraną we wszystkich trzech wielkich tourach. Czy James Ochowicz i jego świta zdołają skopiować taktykę Astany?
1. Tejay Van Garderen – Amerykanin nadal marzy o podium Tour de France. Wydaje się, że w ciągu najbliższych sezonów, 27-latek może być tego bardzo bliski.
2. Richie Porte – Jeśli odnajdzie się w nowej grupie, z pewnością będzie niebezpieczny.
3. Samuel Sanchez – co prawda wiek już robi swoje, ale waleczny Samu nadal jest w stanie napsuć krwi wielkim gwiazdom.

Sprinterzy – 2/10
Podobnie jak w Ag2r, w zespole BMC nie znajdziemy wybitnego specjalisty od płaskich końcówek. Podczas szybkich finiszy honoru grupy bronić będą głównie Silvan Dilier i Rick Zabel.

Specjaliści od wyścigów jednodniowych – 9/10
Gwiazdy, gwiazdy, gwiazdy! Od dobrych kilku sezonów zawodnicy BMC są w czołówce najlepszych specjalistów od klasyków. Z pewnością, gdyby cała wiosenna kampania zakończyła się bez zwycięstwa bądź miejsca na podium, wszyscy byliby zawiedzeni.
1. Philippe Gilbert – zawodnik, którego zna cały świat. Ostatnio nie jest już tak skuteczny, lecz do końca kariery pozostanie bardzo niebezpieczny.
2. Greg Van Avermaet – ciężko znaleźć zawodnika, który tyle razy otarłby się o najwyższe miejsce na podium. Nie zmienia to faktu, że jest on za każdym razem wymieniany w gronie faworytów.
3. Marcus Burghardt – Niemiec od zawsze dobrze czuje się na odcinkach brukowych, co pokazują jego dobre wyniki osiągane w belgijskich jednodniówkach.

Uciekinierzy – 9/10
Również w tej specjalizacji, kolarze BMC są w czubie. W dużej mierze właśnie dzięki uciekinierom, liczba zwycięstw amerykańskiego zespołu jest tak pokaźna.
1. Alessandro De Marchi – człowiek-ucieczka. Czy ktokolwiek widział go kiedyś poza grupą jadącą przed peletonem?
2. Taylor Phinney – Co prawda Amerykanin jest przede wszystkim świetnym czasowcem, jednak niejednokrotnie udowadniał, że swoje doskonałe umiejętności potrafi wykorzystać w walce bark w bark z innymi uciekinierami.
3. Daniel Oss – Włoski kolarz imponuje nie tylko swoją fryzurą, ale także umiejętnością odrywania się od grupy zasadniczej.

Czasowcy – 10/10
Nie bez powodu ekipa BMC to aktualni mistrzowie świata w drużynowej jeździe na czas. W składzie zespołu znajduje się kilka gwiazd, które doskonale czują się podczas samotnej walki z czasem.
1. Rohan Dennis – Co prawda pierwszy tegoroczny lider Tour de France doskonale prezentuje się także w krótkich etapówkach, lecz nie da się ukryć, że póki co jest najniebezpieczniejszy podczas jazdy na czas.
2. Taylor Phinney – tak jak już napisałem wyżej, jazda na czas jest największą bronią Amerykanina
3. Brent Bookwalter – drugi z Amerykaninów również dobrze czuje się w rytmicznej walce z wiatrem.
Pozostali czasowcy: Tejay Van Garderen, Richie Porte, Michael Schar

Ocena ogólna – 8/10

Cannondale Pro Cycling Team

cannondale

Druga z Amerykańskich ekip nie jest już w tak komfortowej sytuacji. Skład personalny zespołu Cannondale pozostawia nieco do życzenia. Z pewnością jednak, jak co roku, kolarzy pracujących dla Jonathana Vaughtersa nie będzie można lekceważyć.

Specjaliści od wyścigów etapowych – 7/10
Z pewnością będzie to ciężki rok dla drużyny Cannondale. Cała odpowiedzialność za wyniki w wielkich tourach spadnie na barki trzech solidnych górali, którzy jednak, na ten moment, nie są kandydatami do wygranych.
1. Andrew Talansky – ostatni rok był dla niego trudny. Jeśli tym razem wszystko pójdzie jak należy, Amerykanin powinien wrócić do czołowej 10 najważniejszych etapówek.
2. Pierre Rolland – Francuz po raz pierwszy porzucił francuski zespół, by dalej podbijać świat. Kto wie, może tym razem uda mu się wskoczyć do top 3?
3. Rigoberto Uran – nie ważne jak dobrze Rigo radziłby sobie w górach – zawsze czegoś zabraknie. Czy w sezonie 2016 się przełamie?

Sprinterzy – 3/10
Podobnie jak w przypadkach wymienionych wyżej, sprinterów zdecydowanie brakuje. Co prawda ściągnięty został Wouter Wippert, lecz na wyścigi World Tour może to być za mało.

Specjaliści od wyścigów jednodniowych – 6/10
Tutaj sytuacja wygląda już nieco lepiej. W składzie Cannondale znajduje się kilku zawodników, którzy mogą namieszać zarówno na brukach, jak i krótkich podjazdach. Ba, niektórzy już to robili.
1. Sebastian Langeveld – Holender od kilku lat notuje na brukach bardzo dobre rezultaty.
2. Matti Breschel – dawnej formy jak nie było, tak nie ma. Mimo to, Duńczyk nadal jest groźny we Flandrii i północnej Francji.
3. Tom Jelte Slagter – kolejny z Holendrów również wiele razy pokazywał się w czołówce. Nadal jednak brakuje mu miejsc na podium.

Uciekinierzy – 7/10
Jeśli nie idzie w generalkach, czas walczyć w ucieczkach! Wydaje się, że właśnie w ten sposób kolarze Cannondale będą chcieli zostać zapamiętani w sezonie 2016. Kto powinien o to zadbać?
1. Simon Clarke – Po przejściu z Australijskiej Orici, z pewnością będzie jeszcze bardziej zmotywowany.
2. Ben King – Amerykanin już nie raz udowadniał, że potrafi dojeżdżać do mety przed peletonem, po całym dniu samotnej walki z trasą.

Czasowcy – 5/10
Co ciekawe, w zespole Cannondale za najlepszych czasowców uchodzą specjaliści od wyścigów etapowych. To właśnie Rigoberto Uran i Andrew Talansky najlepiej czują się w tej specjalności. W sezonie 2016 będą oni wspierani przez młodego Irlandczyka Ryana Mullena.

Ocena ogólna – 5/10