Artur Machnik / naszosie.pl

W piątkowy wieczór w QBiK Café, w strefie AdgarFit w Warszawie mieliśmy okazję spotkać się z Rafałem Majką, trzecim kolarzem tegorocznego wyścigu Vuelta a Espana.

Przypomnijmy, że już jutro Rafał Majka zaprasza na wspólny, otwarty trening, który odbędzie się w Warszawie. Szczegóły >> tutaj.

Kolarz ekipy Tinkoff – Saxo, poproszony o podsumowanie i porównanie dwóch ostatnich sezonów powiedział:

“Te dwa sezony były dla mnie szczególne, w zeszłym roku zrobiłem ogromny postęp, w tym roku powtórzyłem to można powiedzieć w jeszcze lepszym stylu, bo doszło trzecie miejsce w wyścigu Vuelta a Espana. 

W Tour de France wygrywałem etapy już wcześniej. Stanąć na podium w Madrycie to było coś niesamowitego. Nie spoczywam na laurach, będę starał się być jak najlepszy w kolejnych sezonach.

Po zakończeniu Vulety, jak wstałem po dwóch dniach z łóżka, to tak mnie wszystko bolało: kręgosłup, ręce, nogi, że tylko myślałem, kiedy ten sezon się skończy. A jeszcze czekały mnie mistrzostwa świata w USA oraz Mediolan – Turyn i Giro di Lombardia. Na mecie w Turynie byłem drugi, ale w Lombardii już było ciężko. Nie odżywiłem się odpowiednio i jak na podjeździe zaczęło mi się kręcić w głowie, to wiedziałem, że nie jest dobrze.”

Dziennikarzy, którzy przybyli fo Adgarfit zaciekawił kalendarz startów Rafała na przyszły sezon:

“Kalendarz jest już ustalony. Jestem po rozmowach w dyrektorami sportowymi i moim trenerem, jednak poprosiłem ekipę aby nie podawała mi mojego planu startów. Chcę odpocząć psychicznie, nie stresować się, spać spokojnie. Przygotowania do przyszłorocznych startów zacznę od siłowni, basenu i sauny, którą bardzo lubię, a mój kalendarz chcę usłyszeć na początku listopada”.

Rafał twierdzi, że jeśli pojedzie Giro d’Italia to pojawi się w Polsce podczas Tour de Pologne!

“Rzeczywiście przyszłoroczny kalendarz startów jest bardzo napięty, mogę powiedzieć tak: jeśli jechałbym Giro, to pojadę w Tour de Pologne na 100%. Oczywiście Igrzyska Olimpijskie są szczególnym wyścigiem, trasa preferuje górali. Na pewno będę się szykował do Olimpiady. Plan startów zależy od mojej ekipy, dyspozycji poszczególnych zawodników. To nie jest moja drużyna, ja tam tylko się ścigam” 

Teraz czas na jakże zasłużony odpoczynek, jak się okazuje Rafał zostaje w kraju:

“Najlepiej odpoczywam siedząc w domu, czasem lubię zagrać sobie w PlayStation, czy pójść z żoną do kina. Znajomi się dziwią czemu nie lecimy na wakacje, ale jak miałbym znów pakować walizki, to bym się czuł, jakbym znów leciał na wyścig. W domu sobie siedzę spokojnie. Mam bardzo dobrą żonę, która mi gotuje, a muszę jeszcze trochę przytyć do 65 kg, aby jak najlepiej się zregenerować.”