Mistrz świata poruszył wiele tematów przed naszym narodowym wyścigiem. Opowiedział między innymi o swojej formie, trasie czy przyszłości.

Generalnie nie czułem się najgorzej, tak jak po poprzednich edycjach Tour de France. Udało mi się wykonać kilka solidnych treningów i zregenerować siły. Liczę na to, że forma nie jest tak tragiczna jak przed TdF. Może być tylko lepiej i będę dawać z siebie wszystko na trasach Tour de Pologne.

Uważam, że na pierwszych, płaskich etapach chodzi o jak największe zaoszczędzenie sił przed etapami do Zakopanego, Bukowiny i czasówką. Mamy w peletonie najlepszych sprinterów świata na czele z Marcele Kittelem, więc z pewnością znajdą się drużyny, które wezmą na siebie pracę i będą chciały walczyć o zwycięstwa etapowe po sprintach. Kolarze, którzy celują w klasyfikację generalną nie będą chcieli się wychylać i nie będzie potrzeby atakowania. Oczywiście na trasie są bonifikaty, które mają duże znaczenie na koniec wyścigu, ale nie będą to łatwe sekundy do wzięcia. Chcę oszczędzić jak najwięcej sił przed etapem do Zakopanego.

Na pewno królewski etap w Bukowinie jest decydujący, chociaż Tour de Pologne zazwyczaj rozgrywa się na sekundy. 25km czasówki w Krakowie może jednak przewrócić klasyfikację. Ciężki będzie też etap do Zakopanego, gdzie mamy bardzo trudne podjazdy pod Ząb czy Gubałówkę. To jest nowa trasa i zależnie od warunków może namieszać w klasyfikacji generalnej. Nie będzie sobie można pozwolić na chwile dekoncentracji czy kryzysu.

Szczerze mówiąc teraz na każdym wyścigu wrzucają mnie do worka faworytów. To wszystko zależy od mojej dyspozycji. Nie byłem z niej zadowolony podczas Tour de France czy mistrzostw Polski. Mam nadzieję, że może być tylko lepiej. Starałem się wyciągnąć wnioski i wypocząć po Tour de France. Wierzę, że to może pomóc, chociaż to jest sport i łatwo się mówi o byciu faworytem i wygraniu. To będzie siedem dni ciągłego skupienia i walki.

Koszulka mistrza świata jest zarówno ciężarem jak i uskrzydla. W pierwszej części sezonu moja forma pozwalała mi na to, żeby pokazywać się wszędzie i nawet wygrywać. Kiedy jednak noga nie podaje i nie jest tak, jak by się chciało, to nie jest lekko mieć na sobie tęczową koszulkę. Cały świat cię ogląda, zastanawia się co się z Tobą dzieje, może zapomina też jaki jest sport. Ja doskonale wiem, co noszę na sobie i co się z tym wiąże.

Sierpień to gorący okres dla kolarza, który szuka nowej ekipy. Na pewno teraz, podczas wyścigu, niewiele się zmieni. Po Tour de Pologne będę miał wolne trzy tygodnie i mam nadzieję, że uda mi się przemyśleć swoją przyszłość.

To, co mój obecny szef mówi w prasie to jedno, a to, o czym naprawdę rozmawiamy, to drugie. Ja chcę dalej robić progres nie tylko w wielkich tourach czy klasykach. Jest wiele w kolarstwie do zrobienia, a dla mnie przede wszystkim liczy się mój rozwój, a nie rzeczy, które pojawiają się w mediach. Ja zawsze trzeźwo patrzę na to, co potrafię i co mogę osiągnąć. Teraz, w wieku 25 lat, nie jestem w stanie stwierdzić, czy kiedykolwiek będę walczył o klasyfikację generalną wielkich tourów.