Informacja o starcie Michała Kwiatkowskiego w tegorocznym Tour de Pologne rozeszła się w niewyobrażalnym tempie. Bez wątpienia, start mistrza świata w naszym narodowym tourze był wyczekiwany przez rzeszę fanów znad Wisły.

Start w Tour de Pologne nie tylko ma być poprawką po wielkiej pętli, ale także będzie pełnił rolę początku przygotowań do wrześniowych mistrzostw globu w Richmond, podczas których Kwiato będzie bronił tęczowej koszulki. Póki co jednak 25 latek nie wybiega myślami w tak daleką przyszłość.

Dla mnie to powrót do Tour de Pologne. W 2012 przegrałem z Moreno Moserem, ale wspominam tę
edycję z wielką przyjemnością. Jestem mocno związany z TdP i jego organizatorami. To jeden
z głównych wyścigów w kalendarzu UCI World Tour, który daje szansę polskim kolarzom pokazania się na całym świecie. Start na polskiej ziemi w koszulce mistrza świata to coś wyjątkowego. Tęskniłem za polskimi kibicami, choć coraz częściej spotykam ich również za granicą. Trasa tegorocznego
Tour de Pologne jest bardzo ciekawa. Są nowości, ale sądzę, że wyścig rozegra się na ostatnich
etapach, przede wszystkim w Bukowinie i podczas czasówki w Krakowie. Postaram się być
przygotowanym w 100% i pojechać Tour jak najlepiej. Jestem pewien, że od pierwszego etapu
będę miał ciarki na plecach. – powiedział zwycięzca Amstel Gold Race 2015.

Bez wątpienia, trasa tegorocznego TdP może w dużym stopniu odpowiadać charakterystyce Kwiatkowskiego, co zapowiada ogromne emocje. Oby tylko dopisała forma, której Kwiato od kilku tygodni poszukuje.