Alexander Kristoff i Michał Kwiatkowski byli głównymi aktorami siódmego etapu Tour de Suisse. Oto co obaj zawodnicy mieli do powiedzenia po zakończeniu rywalizacji na trasie.

Alexander Kristoff:

Drużyna wykonała dzisiaj kawał dobrej roboty. To był bardzo ciężki etap. Przez cały wyścig nie czuje się najlepiej, ale dzisiaj udało mi się dobrze zafiniszować. W samej końcówce byłem przed Saganem i zachowałem trochę sił, by odpowiedzieć na jego atak. Czułem, że zwycięstwo jest już moje, jednak ciągły podjazd do mety dawał się mocno we znaki. Cieszę się, że znów udało mi się zwyciężyć.

Michał Kwiatkowski:

Rano, razem z kierownictwem, zdecydowaliśmy, że zabieramy się w odjazd. Razem z Gianlucą Brambillą wykonaliśmy kilka ataków i akurat to moja próba okazała się skuteczna. Razem z pozostałymi uciekinierami współpracowało mi się znakomicie. Myślę, że podczas innego etapu udałoby się dojechać do mety, jednak peleton nie dał nam wypracować odpowiedniej przewagi. Na ostatniej pętli próbowaliśmy przyspieszyć, aby utrzymać kilkadziesiąt sekund różnicy, która pozwoliłaby powalczyć między sobą o wygraną. W samej końcówce postanowiłem samotnie zaatakować, lecz peleton złapał mnie kilkaset metrów przed metą. To jest istotna część kolarstwa – jeśli nie próbujesz, nie wygrasz. Mimo porażki, jestem zadowolony z przebiegu etapu. Wiedziałem, że Tour de Suisse nie będzie dla mnie łatwym wyścigiem. Bardzo się cieszę, że z dnia na dzień moja forma wyraźnie rośnie. To bardzo ważne i niezwykle motywujące.

 

fot. facebook.com/tourdesuisse