Środowy odcinek był przeznaczony dla sprinterów, wśród których najszybszy był Sacha Modolo. Lampre-Merida ma już w tegorocznym Giro d’Italia cztery wygrane etapy, które z pewnością osłodzą niepowodzenie w klasyfikacji generalnej. Po lżejszym dniu, w którym trochę odpoczynku zaznali kolarze walczący o końcowy sukces, nadchodzą trzy dość ciężkie etapy.

Na czwartek organizatorzy przewidzieli odcinek o długości 170km z Melide do Verbanii. Na trasie dwie premie lotne oraz jedna premia górska pierwszej kategorii. Start odbędzie się o godzinie 12:55, a listę startową powinno podpisać 169 kolarzy, którzy ruszą po pięknym moście nad jeziorem Lugano. Pierwsze 7km prowadzi w Szwajcarii, potem nastąpi powrót do Włoch.

Początek jest dość płaski, a dopiero 45km przed finiszem rozpoczną się góry. Wcześniej kolarze przejadą obie premie lotne. Pierwsza w Stresa, 89.1km przed metą, natomiast druga na szczycie Bieno 66.4km przed końcem etapu. Krótka wspinaczka (2.3km ze średnim nachyleniem 6.8%) wyjątkowo nie przyniesie punktów w walce o koszulkę najlepszego górala.

mapa 18 giro

Jedyna premia górska znajduje się 35.6km przed metą. Wtedy kolarze wjadą na szczyt Monte Olongo (10.4km, średnie nachylenie 9%, a maksymalne 13%), po którym nastąpi krótka sekcja z krótkimi podjazdami i zjazdami.

16.7km przed metą zawodnicy przejadą ostatni szczyt, z którego pozostaną już tylko zjazdy. 5km przed końcem peleton wjedzie na teren Verbanii. Na drodze znajduje się kilka rond oraz wysepek. Ostatni zakręt znajduje się 200m przed metą, po którym nastąpi końcowa prosta mająca 6.5m szerokości.

Na ciężkim podjeździe może nastąpić dość duża selekcja, dlatego faworytami etapu będą potrafiący zjeżdżać i finiszować górale – Giovanni Visconti (Movistar), Rigoberto Uran (Etixx-Quickstep) czy Mikel Landa (Astana). Kto wie, może na takiej końcówce z dobrej strony pokaże się Marek Rutkiewicz (CCC Sprandi Polkowice)?

 

mapki: gazetta.it

Michał Kapusta