Sobota stała pod znakiem drugiego finiszu na podjeździe, a o emocje dla polskich kibiców zadbał Przemysław Niemiec, który przez większość etapu uciekał przed peletonem i do ostatniej wspinaczki był wirtualnym liderem. Wygraną ostatecznie zgarnął Benat Intxausti z Movistaru, a czołowa trójka klasyfikacji generalnej wjechała „na remis”.

Niedziela to ostatni dzień przed pierwszym dniem przerwy. Organizatorzy przewidzieli mocne zakończenie pierwszej części Różowego Wyścigu i przyznali odcinkowi cztery gwiazdki w skali trudności.

T09_SanGiorgioDS_plan

Na peleton ponownie liczący 189 kolarzy czekają trzy premie górskie – dwie drugiej i jedna pierwszej kategorii oraz dwie premie lotne. Start odbędzie się w Benevento, mieście księcia Talleyranda oraz wielu zabytków ze starożytności. Punktualnie o 11:15 sędzia da znak do wyruszenia na 215km ciężkiej trasy.

Pierwsza z premii lotnych znajduje się w Bagnoli Irpino, 121.4km od startu, po zjeździe z Monte Terminio. Druga – w Lioni, 67km przed finiszem. Punkty najprawdopodobniej tradycyjnie rozdadzą między siebie uciekinierzy.

Premie górskie, które stanowią dużą trudność niedzielnego etapu, zaczną się od oznaczonego drugą kategorią Monte Terminio, którego szczyt znajduje się 117.5km przed metą. Podjazd ma 20.9km długości o średnim nachyleniu 4.2%. Maksymalnie wspinaczka osiągnie 9%. Następna w kolejności, 88km przed metą, jest premia pierwszej kategorii – Colle Molella, na którym w 2012 roku wygrywał Domenico Pozzovivo. Na zawodników czeka tutaj 9.5km podjazdu o średnim nachyleniu 6.3% i maksymalnym 12%. Potem chwila przerwy od walki na premiach górskich – pomimo kilku pagórków organizatorzy przyznali premię dopiero na Passo Serra, 11.6km przed metą. Długość podjazdu nie jest imponująca – 3.6km, ale średnie nachylenie 8% i maksymalne rzędu 13% będzie stanowić trudność nawet dla najlepszych kolarzy.

Zjazdy z ostatniej premii górskiej kończą się 5km przed metą. Stamtąd kolarze ruszą pod 2km podjazdu ze średnim nachyleniem 4.9%. Końcowe 3 kilometry są dość techniczne, z kilkoma zakrętami. Końcowa prosta ma 600m długości.

Ułożenie etapu dość mocno zwiększa prawdopodobieństwo dojechania ucieczki, co sprawia, że ciężko wytypować faworytów do wygranej. Szanse na etap będą mieli szybcy zawodnicy, którzy poradzą sobie z trudnościami – Diego Ulissi (Lampre-Merida), Giovanni Visconti (Movistar), Philippe Gilbert (BMC Racing Team) czy Simon Gerrans (Orica – GreenEDGE).

Transmisja w Eurosporcie rozpocznie się od Giro Extra o godzinie 14:15.

Michał Kapusta