Po niecałych dwóch miesiącach przerwy spowodowanych kontuzją, na kolarskie trasy powraca Fabian Cancellara. Kolarz zespołu Trek Factory Racing ma plan wystartować w Tour des Fjords.

Ostatnim wyścigiem, w którym Spartakus zaprezentował się szerokiej publiczności była jednodniówka E3 Harelbeke, podczas której, w wyniku upadku, złamał dwa kręgi. Rekonwalescencja jednego z najlepszych specjalistów od jazdy po bruku będzie trwać równo 2 miesiące, gdyż trzykrotny zwycięzca Paryż – Roubaix wróci do ścigania 27 maja, podczas Tour des Fjords.

Zastanawialiśmy się nad startem w Giro, bądź Kalifornii, jednak ostatecznie doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jeszcze trochę poczekać i ze spokojną głową wrócić do ścigania w Norwegii. Jestem bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy. Nie lubię, gdy od samego początku w powietrzu czuć presję. – powiedział mistrz olimpijski w jeździe na czas z Pekinu.

Bolesna kontuzja wykluczyła trzykrotnego triumfatora Ronde van Vlaanderen z najważniejszych, kwietniowych startów, jednak wydaje się, że nie odbiło się to na jego samopoczuciu. Nie ma znaczenia ile straciłem. Najgorsze jest wyjście z rutyny, która pomaga utrzymać dobrą formę. Kiedy wróciłem do treningów, byłem bardzo zmęczony po 3 godzinach jazdy. Najistotniejszy jest powrót do rytmu. – zakończył.

Wielu specjalistów podpowiada Szwajcarowi, by jako tegoroczny cel obrał mistrzostwa świata w Richmond, które będą przypominać wyścigi jednodniowe przepełnione krótkimi podjazdami z brukowaną nawierzchnią. Z pewnością będzie to ogromna szansa dla Cancellary, by pod koniec kariery zdobyć tęczową koszulkę w wyścigu ze startu wspólnego.

Dawid Gruntkowski

Foto: bettiniphoto.net