Wyścig Szlakiem Grodów Piastowskich – CCC Tour, rozpoczął się dzisiaj od bardzo nerwowego etapu w Świdnicy. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami lidera – Pawła Franczaka i trzeciego na mecie – Mateusza Taciaka.

Mateusz Taciak (CCC Sprandi Polkowice) – ubiegłoroczny zwycięzca, a dziś trzeci na pierwszym etapie do Świdnicy.

Dzisiejszy podjazd 2.kategorii nie był na tyle długi i ciężki, by jakiejś grupce udało się dojechać do mety. Gdy do końca pozostało kilka kilometrów i wiedzieliśmy, że na kreskę wpadnie większa grupa, powiedziałem Tomkowi Kiendysiowi, że jestem za nim i jestem gotowy do sprintu. On przeciągnął mnie przez peleton, wyprowadził mnie do przodu i pomógł mi rozpocząć sprint z dobrej pozycji

Trochę „odkurzyłem” swoje sprinterskie umiejętności. Z tego co pamiętam, ostatni raz tak finiszowałem kilka lat temu w Memoriale Andrzeja Trochanowskiego. Gdy jeździłem jeszcze we Francji potrafiłem wygrać sprint z 15-osobowej grupki, więc zawsze tę umiejętność posiadałem.

Paweł Franczak (ActiveJet Team) – ostatecznie drugi na mecie, przegrywając finisz z Andriyem Kulykiem (Kolss BDC), ale dzięki bonifikacie założył koszulkę lidera.

Już przed etapem założyliśmy sobie, że musimy łapać sekundy na lotnych premiach i to nam się udało. O losach pierwszego etapu zadecydował finisz, choć praktycznie przez cały dzień szły ataki. W końcówce zacząłem finiszować trochę za wcześnie. Nie wytrzymałem do końca, płacąc za wcześniejszą aktywną jazdę, przez co minął mnie jeden z zawodników. Mamy jednak koszulkę lidera i z tego należy się cieszyć. Dziękuję chłopakom za kawał dobrej roboty na etapie i pomoc na ostatnich kilometrach.

Źródło: informacje prasowe CCC Sprandi Polkowice i ActiveJet Team

Foto: ActiveJet Team