Po kilku dniach poważnych problemów żołądkowych, na rower udało się powrócić jednemu z liderów Astany – Fabio Aru. Początkowo absencja w Giro del Trentino-Melinda postawiła pod znakiem zapytania przygotowania do narodowego, włoskiego wyścigu, ale wygląda na to, że wszystko wraca do normy.

Po kilku atakach czerwonki w ostatnich dniach Fabio stracił 5kg w cztery dni. Na szczęście sytuacja się poprawia i wczoraj, po rozciąganiu, udało się spędzić godzinę w siodełku, a dzisiaj Aru powinien przejechać pierwsze poważniejsze kilometry na rowerze. Prognozy są dość optymistyczne, ale drużyna nie chce jeszcze podejmować decyzji co do przyszłości.

Jak mówi Beppe Martinelli – w piątek Astana opracuje kolejne treningi i starty dla Fabio. Po informacjach o chorobie niedoszłego lidera kazachskiej ekipy na Giro del Trentino, w sportowych mediach pojawiły się pogłoski o możliwym starcie Vincenzo Nibalego na trasie Giro d’Italia oraz wspólnym występie włoskich górali w Tour de Romandie. Starszy z liderów Astany odniósł się do tych słów w wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport, gdzie przyznał, że Martinelli chciałby, żeby Rekin pojawił się na włoskich trasach, ale na razie to nie jest w jego planach.

Swoje prośby menedżer drużyny motywował stwierdzeniem, że w Giro ważne są tylko trzy etapy – jazda indywidualna na czas oraz górskie etapy na Mortirolo i Colle delle Finestre, a z kolei Tour rozstrzygnie się dopiero w ostatnim tygodniu. Trener Nibalego, Paolo Slongo, uznał te rewelacje za żart i uznał, że jego podopieczny nie wystartuje w Giro d’Italia, chociaż w 2010 roku decyzja została podjęta dopiero trzy dni przed pierwszym etapem. Na ostateczne plany może też wpłynąć ciągnąca się sprawa odebrania licencji kazachskiej drużynie za wpadki dopingowe w zeszłym roku.

 

Michał Kapusta