106. edycja Mediolan – San Remo przeszła już do historii. Poniżej prezentujemy wypowiedzi czołowej trójki niedzielnego wyścigu.

Zadowolenia nie krył zwycięzca imprezy John Degenkolb.

To był bardzo ciężki wyścig, fantastyczne zwycięstwo. Primavera to wyścig, który od zawsze mi odpowiadał. Teraz w końcu jest mój. Ekipa bardzo mi pomogła, w szczególności podczas podjazdu pod Poggio. Cały czas byłem na czołowych pozycjach, co pozwoliło mi dać z siebie wszystko podczas końcowego sprintu.

Do błędu podczas finałowego sprintu przyznał się broniący tytułu Alexander Kristoff.

Luca Paolini wykonał dzisiaj niezwykłą pracę. Wyciągnął mnie na czoło podczas podjazdu pod Poggio i nie opuścił aż do finiszu. Rozprowadził mnie znakomicie, a ja zrobiłem, co mogłem. Niestety, Degenkolb minął mnie na lekko wznoszącej się prostej. Ostatnie 50 metrów wydawało się ciągnąć w nieskończoność. Prawdopodobnie sprint rozpocząłem za szybko.

Swojego niezadowolenia z wyniku nie krył Michael Matthews:

Pod Poggio starałem się trzymać koło Sagana, jednak nie był to kluczowy moment. Kristoff i Degenkolb byli mocni, lecz nie najmocniejsi. W końcówce czułem się bardzo dobrze. Jest to jeden z moich najlepszych wyników w karierze, jednak jestem zawiedziony.

Nie da się ukryć, że każdy z zawodników, który stanął na podium, był wymieniany w gronie faworytów. W związku z tym, 106. edycja Mediolan – San Remo była pierwszą od kilku lat, w której nie byliśmy świadkami niespodzianki.

Foto: Katusha

Dawid Gruntkowski