Już w 2013 roku, bracia Yates przyciągali sporą uwagę dyrektorów World Tourowych zespołów. Niespełna dwa lata później, obaj są już czołowymi zawodnikami światowego peletonu. Na Monte Terminillo, ze znakomitej strony pokazał się Adam, który finiszował w grupie razem z Alberto Contadorem i innymi gwiazdami startującymi w Tirreno – Adriatico.

Można odnieść wrażenie, że z każdym kolejnym wyścigiem, Adam Yates jest coraz mocniejszy. Nie inaczej jest na włoskich szosach, gdzie młody Brytyjczyk zachwyca swoją postawą. Bardzo bolą mnie nogi. Dla mnie był to bardzo dobry etap. Cieszę się z mojej postawy, zwłaszcza w momencie, w którym wyścig wkracza w decydującą fazę. – powiedział po niedzielnym etapie zeszłoroczny zwycięzca Tour of Turkey.

Zawodnik zespołu Orica – Greenedge odniósł się także do postawy zwycięzcy odcinka, Nairo Quintany. Jechał bardzo szybko, nikt nie zareagował na jego atak. Jest po prostu najmocniejszy. Potrafi też dobrze pojechać czasówkę, więc nie sądzę, aby ktoś mógł odebrać mu wygraną. – zakończył.

Do końca wyścigu „dwóch mórz” pozostały dwa etapy. W poniedziałek kolarze zmierzą się z płaskim odcinkiem ze startu wspólnego. We wtorek, czeka ich krótka czasówka w San Benedetto del Tronto.

Dawid Gruntkowski

Foto: Orica GreenEDGE