Jesse Sergent zwyciężył na piątym etapie Wyścigu dookoła Austrii po długiej samotnej ucieczce. Kennaugh utrzymał prowadzenie.
Piąty etap wyścigu dookoła Austrii miał dość interesujący profil. Co prawda końcówka – mimo niewielkiego podjazdu – faworyzowała sprinterów. Jednak na 78 kilometrze, czyli niecałe 70 km przed metą, umieszczono premię górską najwyższej kategorii, czyli znany wszystkim kibicom Glossglockner. Etap prowadził z Matrei do St. Johann / Alpendorf.
Ucieczka szybko wypracowała sporą, ponad pięciominutową przewagę. Znaleźli się w niej między innymi: Jesse Sergent (Trek Factory Racing), Jasha Sutterlin (Movistar), Nicki Sorensen (Tinkoff-Saxo), Pavel Brutt (Katusha), Sebastian Lander (BMC), Koldo Fernandez (Garmin-Sharp), Arman Kamyshev (Astana), Yoann Bagot (Cofidis) i Kevin von Melsen (Wanty-Groupe Gobert). Jak się okazało, to właśnie w tej grupie znajdował się zwycięzca etapu.
Jessie Sergent zaatakował na zjeździe z Glossglocknera i samotnie dojechał do mety. Jako drugi zameldował się Yoann Bagot, 49 sekund później. Za nimi dojechała większa grupa zawodników, z której sprint o trzecie miejsce wygrał Patrick Konrad (Gourmetfein-Simpion Wels). Dla młodego Nowozelandczyka to ważny triumf w karierze i drugie zwycięstwo odniesione w tym sezonie. Peter Kennaugh (Sky) utrzymał koszulkę lidera.
43. miejsce zajął Sylwester Szmyd (Movistar), a 87. Paweł Poljański (Saxo-Tinkoff). Jutro czeka nas ciężki etap z metą na podjeździe, który może mieć duże znaczenie dla klasyfikacji generalnej.
Top 10:
Foto: bettiniphoto.net
Anna Gmaj









