muntanerDavid Muntaner to świeżo upieczony mistrz świata w Madisonie. Hiszpański kolarz, który przez najbliższe dwa lata będzie reprezentował barwy ActiveJet Team, nie może się doczekać kolejnych startów, przede wszystkim w polskich wyścigach.

– Jakie to uczucie być najlepszym na świecie?

– Fantastyczne! Czuję się niesłychanie. Choć miałem w ostatnim czasie masę obowiązków, wywiadów, czy konferencji, to nie czuję zmęczenia. To wszystko daje mi poczucie spełnienia i pokazuje, że było warto. Reakcje ludzi, gratulacje jakie na mnie spłynęły, to uczucie nie do opisania. Z tego miejsca muszę podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do mojego sukcesu.

– Chwilę po zakończeniu Madisona, to Belgowie wznieśli ręce do góry w geście triumfu. Skąd wzięło się to zamieszanie?

– To był zwykły błąd komisarzy. Nie uwzględnili oni na tablicy wyników nadrobionego przez nas okrążenia. Do samego końca Belgowie widnieli na pierwszym miejscu, a my na drugim, ale wiedzieliśmy, że to my zostaliśmy triumfatorami. Musieliśmy to wyjaśnić dopiero po wyścigu, przez co nie było nam dane celebrowanie zwycięstwa zaraz po przejechaniu linii mety.

– Mistrzostwo świata to było twoje marzenie. Nasuwa się pytanie, jakie jest następne?

– Teraz chciałbym skupić się na szosie z moim zespołem ActiveJet Team. Ekipa bardzo mnie wspierała od samego początku, pozwalając w pełni przygotowywać się do mistrzostw świata na torze, więc teraz nadszedł czas, abym to ja pomógł zespołowi i dawał z siebie wszystko. Oczywiście za rok chciałbym obronić tęczową koszulkę, a w perspektywie dwóch lat mamy Igrzyska Olimpijskie, gdzie chciałbym zdobyć medal.

– Na dobre ruszył już sezon szosowy. Jakie cele stawiasz sobie na ten rok?

– Chciałbym pomóc ekipie osiągnąć jak największą ilość zwycięstw. Chłopacy są bardzo mocni i wierzę, że razem możemy wygrać wiele wyścigów. Na pewno będą mogli liczyć na moją pomoc. Osobiście liczę na dobre występy w jeździe indywidualnej na czas m.in. w mistrzostwach Hiszpanii.

– W Polsce największe wyścigi, w których weźmiesz udział to Grody Piastowskie i Wyścig “Solidarności” i Olimpijczyków. Słyszałeś coś o nich?

– Nasz trener Jakub opowiadał mi sporo o tych wyścigach. Wiem, że są to solidnie zorganizowane etapówki z dobrymi kolarzami na starcie. Wierzę, że stać mnie aby wykonać na nich dobrą pracę dla zespołu. Jestem bardzo ciekawy jak wygląda ściganie w Polsce. Na pewno staniemy na starcie z myślą o zwycięstwie.

– Już niedługo przylatujesz do Polski. Jakie masz wspomnienia z naszego kraju, gdyż byłeś tu dwukrotnie przy okazji torowych mistrzostw Europy i świata?

– Zgadza się. Nie mogę się doczekać przylotu. Moje ostatnie wspomnienia są bardzo pozytywne. Chciałbym spędzić trochę czasu z chłopakami, pojeździć na wspólne treningi, gdyż podczas zgrupowania na Majorce złapaliśmy fajny kontakt. Zimą jest u was ciężko z treningiem, ze względu na pogodę, ale słyszałem, że w tym roku jest dość ciepło, a nawet jeśli nie to nie mam problemu z tym, aby przywyknąć do nieco chłodniejszego klimatu.

 

Informacja prasowa