Tom BoonenPatrick Lefevere (szef drużyny Omega Pharma-Quick Step) w wypowiedzi dla belgijskiej gazety, przestrzega przed spisywaniem na straty Toma Boonena. Belg zapewnia, że jego rodak wciąż stanowi dla drużyny dużą wartość i daje nadzieję na dobre wyniki.

Rok 2013 był dla Boonena rokiem straconym. Z powodu permanentnych problemów zdrowotnych praktycznie w ogóle się nie ścigał, a gdy już to robił, nie mógł liczyć się w walce o zwycięstwa. W związku z tym sezon ten mocno kontrastował z rokiem 2012, w którym wygrał E3 Harelbeke, Gandawa-Wevelgem, Paryż-Roubaix oraz Tour of Flanders.

– Tom wciąż stanowi dla drużyny ogromną wartość. Niektórzy twierdzą, że Tom jest skończony. To nonsens. Teraz jest silny jak nigdy dotąd, pełny entuzjazmu, ale co najważniejsze, osiąga znakomite wyniki testów – zapewniał Lefevere dziennikarzy z “Gazet van Antwerpen”.

Mimo absencji Boonena w najważniejszych dla drużyny imprezach, Omega odniosła w minionym sezonie 57 zwycięstw na szosie. Podpisanie kontraktu z Rigoberto Uranem (dawniej Sky) ma udowodnić, że zespół aspiruje także do walki w klasyfikacji generalnej jakiegoś Grand Touru. Nie jest bowiem tajemnicą, że belgijski team nie miał dotąd kolarza mogącego walczyć o najwyższą stawkę w wyścigach wieloetapowych.

Jednak radość z podpisania kontraktu z utalentowanym Kolumbijczykiem, przyćmiła nieco strata Sylvaina Chavanela, który był solidnym członem Omegi. Oto, jak ten fakt wytłumaczył Lefevere.

Sponsorzy chcieli kogoś, kto odegra znaczącą rolę w Tourze i to jest właśnie Uran. Dlatego też, nie było już środków na zapewnienie przyszłości w naszej drużynie Chavanelowi- powiedział.

Sylvain Chavanel w przyszłym roku będzie ścigał się w barwach szwajcarskiej drużyny kontynentalnej IAM Cycling.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska