rui costa tdsRui Costa (Movistar) po raz drugi z rzędu wygrał Wyścig Dookoła Szwajcarii. Na konferencji prasowej po wyścigu mówił o kulisach sukcesu oraz o planach na najbliższą przyszłość.

Wiedzieliśmy, że na tym etapie rozegra się wyścig, dlatego w zeszłym tygodniu zrobiłem rekonesans trasy. Zdałem sobie sprawę, że to będzie ciężka czasówka, oraz że przed ostatnim podjazdem trzeba będzie zmienić rower. Jechałem bardzo skoncentrowany rzucając okiem na moc, jaką generuję, ale kiedy zobaczyłem, że wszystko jest w porządku jechałem na sto procent. Na ostatnich trzech kilometrach płaskiego odcinka wziąłem oddech przed podjazdem. Zmiana roweru przebiegła błyskawicznie. Potem moim zadaniem było utrzymać stałą prędkość od podnóża do szczytu góry. Na najtrudniejszym odcinku znowu maksymalnie przycisnąłem na pedały, bo wiedziałem, że w tym momencie mogę wygrać klasyfikację generalną. Wszystko poszło znakomicie, jestem bardzo szczęśliwy.

Każde zwycięstwo jest inne, to zdobyłem  w zupełnie inny sposób niż w roku ubiegłym. Wtedy założyłem koszulkę lidera zbyt wcześnie, potem cały, długi tydzień kosztował mnie wiele energii…te wszystkie konferencje prasowe itd. W tym roku czułem się świeższy na zakończenie wyścigu, gdyż czułem jak z każdym etapem czułem się lepiej i lepiej. Ale ten triumf nie byłby możliwy bez mojej drużyny – to im dedykuję to zwycięstwo oraz wszystkim moim portugalskim fanom, którzy przyjechali mnie tutaj wspierać. Teraz, czas na Tour de France. Moim głównym celem jest przetrwać pierwszy tydzień, który może być niebezpieczny. Movistar będzie jedną z silniejszych drużyn w peletonie. Jeszcze przed Tourem wystartuję w narodowych mistrzostwach w Portugalii, zarówno w wyścigu ze startu wspólnego, jak i w jeździe indywidualnej na czas. To będzie dla mnie dobry test przed Tour de France.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska