podium orlicy SobótkaZawodnicy zawodowej grupy kolarskiej Wibatech Brzeg, bardzo dobrze rozpoczęli ściganie na krajowym podwórku na wyścigach w Dzierżoniowie i Sobótce. Na pochwałę szczególnie zasługuje Paweł Franczak, który w obu imprezach wygrał klasyfikację do 23 lat.

W sobotę najlepsze polskie drużyny po raz pierwszy mogły skonfrontować się w sezonie 2013, w ramach Międzynarodowego Kryterium w Dzierżoniowie. Pogoda na Dolnym Śląsku nie rozpieszczała, jednak pozwoliła na bezproblemowe rozegranie zawodów.

Od samego startu wielu kolarzy próbowało ataków. Za wszelką cenę grupę starała rozbić się ekipa CCC Polsat Polkowice. Drużyna kierowana przez Piotra Wadeckiego, która jest w tzw. “drugiej dywizji” już od stycznia ściga się z najlepszymi teamami na świecie, więc była zdecydowanym faworytem dzierżoniowskiego kryterium.

Nikt nie spodziewał się jednak, że w ucieczce będzie aż 5. “pomarańczowych”. Mimo pościgu ekipy Wibatech Brzeg i Las Vegas Power Energy Drink, nie udało schwytać się uciekinierów. Pierwszy na mecie był Bartłomiej Matysiak (CCC), a peleton przyprowadził nasz kolarz – Paweł Franczak, który finiszował po 6. miejsce. Młody zawodnik był za to pierwszym młodzieżowcem na mecie.

Dzień później w Sobótce, w wyścigu Ślężański Mnich znajdującym się w kalendarzu BGŻ Proligi również rządzili kolarze CCC. W ucieczce, która uformowała się już na pierwszej rundzie byli także Paweł Franczak i Marcin Urbanowski (obaj Wibatech Brzeg). Wyścig padł ostatecznie łupem Marka Rutkiewicza (CCC Polsat Polkowice). Natomiast Urbanowski był siódmy, a Franczak dzięki dziewiątej pozycji, znów wygrał w orlikach i prowadzi w młodzieżowej klasyfikacji generalnej BGŻ Proligi.

“Sezon uważam za bardzo dobrze rozpoczęty, a na tym bardzo mi zależało. Przed Startami w Dzierżoniowie i Sobótce ciężko było dokładnie wiedzieć czego mogę się po sobie spodziewać. Przede wszystkim, chciałem powalczyć w klasyfikacji do 23 lat i zająć w miarę wysokie miejsce w gronie elity. Jak widać po wynikach, chyba się udało”, komentuje swój weekendowy występ Franczak.

Wstyd się przyznać, ale przez swoje zakręcenie mój start w sobotę wisiał na włosku. Powód? Zapomniałem zabrać torby z domu, a zorientowałem się dopiero na miejscu. Dzięki pomocy kolegów, udało się zorganizować wszystkie rzeczy, choć później jechałem w za dużych i źle ustawionych pod mnie butach. Mimo tego, dzięki pracy całego zespołu zafiniszowałem z peletonu jako pierwszy, co dało mi szóste miejsce w Elicie, a pierwsze w Orlikach”.

“W niedzielę już z własnymi rzeczami było już dłużej i ciężej. Jechałem czujnie od początku, dlatego udało mi się zabrać w decydujący odjazd. Razem ze mną jechał jeszcze Marcin Urbanowski, a reszta drużyny kontrolowała sytuację w peletonie. Duża ilość kolarzy CCC w czołówce sprawiła, że ciężko było walczyć w Elicie, więc wiedziałem, że muszę skupić się na orlikach. Ponownie mi się udało wygrać, więc jestem szczęśliwy z tych dwóch wyścigów i dwóch zwycięstw. Jestem również bardzo zadowolony z całej naszej drużyny i myślę, że z biegiem czasu będziemy coraz to mocniejsi. Rozkręcamy się następnymi startami i czekamy na docelowe imprezy”, zakończył.

 

Foto: Robert Słupik

Informacja Prasowa