“Dziesiąty po Saganie” – to oczywista paralela do popularnego powiedzonka – drugi po Bogu. A ponieważ czas świąteczny na bazie okazji religijnej, tak więc, mam nadzieję, bez zbytniego świętokradztwa na łamach peloton.pl zaczyna się CYKL. Jest to pierwszy cykl i ma za zadanie przybliżyć fanom dyscypliny młodych, utalentowanych, ale jeszcze nie do końca znanych zawodników. Gwiazdy przyszłości. A może tylko meteory… Ponieważ sam Sagan, to już prawie Bóg, a już na pewno gwiazda i bez wątpienia jeszcze młody, więc Ci, którzy będą bohaterami cyklu, są jeszcze sporo za jego plecami.

Pierworodny animator naszej nowej tradycji jest winny pierwszego członu tytułu cyklu. Przyjechał bowiem 10 miejsc za Peterem Saganem, czym po raz pierwszy zwrócił moją uwagę. No, to wstępniak odfajkowany.

Sonny Cobrelli wjechał na metę 12, 14 sekund za Geraldem Ciolkiem. Już wiecie, że było to tegoroczne Milan-Sanremo. Zawodnicy, którzy je ukończyli powinni być na głos wyczytani podczas wszelkich gal garniturowo-koktajlowych. Ja także przewertowałem dokładnie rezultaty i oko moje zawiesiło się na pierwszym kolarzu, o którym nic nie wiedziałem.

Sonny Colbrelli, to 22-latek urodzony w Desenzano del Garda. Jeśli mieszkasz w okolicach jeziora Garda, to prawdopodobieństwo, że rozkochasz się w kolarstwie jest takie, jak niedotrzymanie noworocznych postanowień. Niewiele jest wszak miejsc, w których jadąc do szkoły można spotkać, dajmy na to Sylwestra Szmyda podczas treningu. Tak więc Colbrelli został kolarzem. W 2010 reprezentował Włochy na mistrzostwach Europy i Świata U-23, co nie umknęło uwadze managerom. Pierwszym kontaktem z dużym kolarstwem był staż w grupie Colnago CSF Inox. W następnym roku następne mistrzostwa świata (Kopenhaga), kolejny staż i pierwszy kontrakt zawodowy. Colnago CSF Inox to w tym roku Bardiani Valvole – CSF Inox Pro Team i taka jest właśnie przynależność klubowa Cobrelliego.

Warunki fizyczne ma niezdefiniowane. Za duży na górala, za mały na sprintera. „Szybki diesel” – tak określa go strona klubowa, ale jeśli tak, to tylko z braku pojęcia obrazującego wszechstronność. 12 miejsce w najdłuższym wyścigu świata to piękna laurka. Poza tym regularnie jako ostatni rozprowadzający dla Sachy Modolo (7 zwycięstw w 2012, 2 miejsce na etapie Driedaagse De Panne).

Colbrelli ma bardzo intensywny początek sezonu. Uczestniczył już w Tour de San Luis, ścigał się w Katarze, Omanie i de Panne. W nogach ma już ponad 4 tysiące kilometrów wyścigowych. Ta baza powinna zaprocentować podczas Giro d’Italia, który figuruje w jego planach startowych. Jak wiadomo lokalne drużyny z dzikimi kartami często stają się ozdobami dużych tourów, więc angażując swoją charakterystykę szybkiego i wytrzymałego Colbrelli może pokazać się niejednokrotnie na szpicy.

Bartek – www.peloton.pl

foto: www.bardianicsf.com