Lampre-Merida8. lutego na Majorce odbyła się oficjalna prezentacja włoskiej grupy Lampre-Merida. Wśród tłumów dziennikarzy przedstawiono kolarzy oraz rowery startowe drużyny Przemysława Niemca. – Najlepsze wciąż przed nami. Razem z Meridą wyznajemy podobne wartości dotyczące jakości i innowacji, a nawet designu. Jestem pewien, że cała praca, którą wykonuje Merida, będzie miała bardzo pozytywny wpływ na nasze wyniki– powiedział Emanuele Galbusera, prezes Lampre-Merida.

– W poprzednich latach Lampre nie robiło takich prezentacji ale nie mamy nic przeciwko, żeby przeprowadzać je co roku. Zainteresowanie mediów było bardzo duże, cieszę się, że pojawili się także polscy dziennikarze – mówił Przemysław Niemiec, kolarz Lampre-Merida. On i jego koledzy z drużyny zostali wraz z rowerami startowymi oficjalnie przedstawieni 8. lutego na Majorce. Włoska grupa pozostała na hiszpańskiej wyspie po udanym dla niej cyku klasyków Challenge Mallorca, w których zdobyła m.in. trzecie (Davide Cimolai) i szóste (Przemysław Niemiec) miejsce. Atmosfera nowego otwarcia dla Lampre-Merida była podczas prezentacji mocno wyczuwalna i potwierdzana słowami jej najważniejszych aktorów.

Zanim głos zabrali przedstawiciele włoskiej grupy, filozofię i 41-letnią historię Meridy, jednego z czołowych producentów rowerów na świecie, przedstawił William Jeng, wiceprezes firmy. Entuzjazmu z połączenia z Meridą, które nastąpiło 1 stycznia 2013 r., nie krył Emanuele Galbusera, prezes Lampre-Merida. – Wyznajemy podobne wartości dotyczące jakości i innowacji, a nawet designu i estetyki. To będzie dobre partnerstwo. Jestem pewien, że cała praca, którą wykonuje Merida, będzie miała bardzo pozytywny wpływ na nasze wyniki – mówił Galbusera. Choć wspólnie z prowadzącym prezentację wspominał dawne triumfy włoskiej grupy, stwierdził, że najlepsze wciąż jest przed nią. – Moim marzeniem na ten sezon jest zwycięstwo Filippo Pozzato w Paryż-Roubaix na Meridzie – powiedział.

Młode strzelby i górale

– Czas na szybkie koła! – krzyknął spiker po oficjalnych przemówieniach, wywołując pierwszych kolarzy Lampre-Merida. Obok specjalisty od jazdy indywidualnej na czas Adriano Maloriego na scenę wkroczyli Davide Cimolai i Davide Vigano. Młodzieżowy mistrz świata i mistrz Włoch w jeździe indywidualnej na czas podzielił się ze zgromadzonymi swoją opinią o nowym rowerze Lampre-Merida. – Od pierwszego treningu na nim wiedziałem, że to wyjątkowo szybki model. Myślę, że to najlepszy rower do jazdy na czas, na jakim kiedykolwiek jeździłem – powiedział Malori o Meridzie Warp TT. Następnie przyszedł czas na młode strzelby grupy, które reprezentowali Mattia Cattaneo, Andrea Palini i Luca Wackermann. Wielkie brawa zebrał szczególnie Palini, który wygrał w tym roku etap wyścigu La Tropicale Amissa Bongo i długo przewodził w jego klasyfikacji generalnej. – Wspaniale było odnieść pierwsze zwycięstwo dla Lampre-Merida, to dobra zapowiedź na dalszą część sezonu – mówił Palini.

Chwilę później dołączyli do niego specjaliści od górskich etapów często pracujący dla kapitanów grupy, którzy potrafią także walczyć o dobry indywidualny wynik. Byli wśród Matteo Bono, 15. zawodnik ostatniej Vuelty Przemysław Niemiec oraz Diego Ulissi, który w tym roku ma się stać kluczowym kolarzem Lampre-Merida. – Rozwijam się w tej grupie krok po kroku, wykonujemy tu świetną pracę – powiedział Ulissi. Dla Przemysława Niemca wielkim zaskoczeniem był sposób, w jaki spiker wymówił jego imię i nazwisko. – Zrobił to bardzo dobrze, co dla obcokrajowca nie jest łatwe, ale po prezentacji rozmawiałem z nim i dowiedziałem się, że jest Serbem i dla niego nie było to takie trudne – tłumaczył czołowy polski kolarz.

Potrzebowali pędu

Wielki aplauz wzbudziło pojawienie się na scenie najjaśniejszych gwiazd włoskiej grupy: Damiano Cunego, Alessandro Petacchiego i Filippo Pozzato. – Kocham to.Uprawiam kolarstwo od 10 roku życia i chcę nadal ciężko trenować i być jak najszybszy – powiedział legendarny sprinter, zwycięzca niezliczonych etapów największych tourów. – Lampre-Merida to jedyna wielka włoska grupa kolarska. Jestem szczęśliwy, że w niej jestem i chcę być dla niej bardzo przydatny – stwierdził Filippo Pozzato, mistrz Włoch z 2009 r. Z uznaniem o grupie wypowiadał się także Cunego. – To dla mnie zaszczyt być jej częścią przez tyle lat – mówił. – Potrzebowaliśmy połączenia z Meridą, z pewnością doda nam to pędu – powiedział „Mały Książe”, zwycięzca Giro d’Italia z 2004 r.

Do zgromadzonych na scenie kolarzy dołączyli mechanicy, sztab szkoleniowy i szefostwo Lampre-Merida, w tym prezes Emanuele Galbusera i menedżer generalny grupy, Giuseppe Saronni, a także przedstawiciele Meridy. Byli wśród nich wiceprezes William Jeng oraz Jurgen Falke, główny projektant Meridy. – World Tour jest kolarską Formułą 1. Naszą wyraźną ambicją jest zapewnianie Lampre-Merida sprzętu dostosowanego do konkretnych potrzeb i wyścigów oraz przesuwanie granic tego, co jest technicznie możliwe – mówił przed prezentacją Falke. Pojawiło się w niej także nawiązanie do sukcesów Meridy w kolarstwie górskim. Mistrz świata i wicemistrz olimpijski w cross country Jose Antonio Hermida z Multivan Merida Biking Teamu stoczył na scenie pojedynek na poliglotyczne umiejętności z Filippo Pozzato. Wspólnie powitali oni również chiński Nowy Rok. – Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni. Prezentacja była świetna i ciekawie zorganizowana. Bardzo fajny był też towarzyszący jej pokaz tańca flamenco – podsumował Przemysław Niemiec. Podkreślił on również bardzo dobrą atmosferę, która panowała tego wieczoru podczas wspólnej kolacji grupy. Nazajutrz Lampre-Merida wróciło do Włoch, gdzie już 16. lutego wystartuje w Ligurii w Trofeo Laigueglia.

 

Źródło: Informacja Prasowa