Sezon 2016 dobiegł końca, zaczyna się czas podsumowań. Postanowiliśmy przedstawić subiektywną ocenę osiągnięć poszczególnych drużyn World Tour. Dziś kolejna ekipa – Lampre – Merida.

  • Liczba zwycięstw: 19
  • Najważniejsza wygrana: Giro d’Italia – 4 etap (Diego Ulissi)
  • Najważniejsze osiągnięcia:

– 1. Miejsce – Volta a Catalunya (2.WT) – 6 etap (Davide Cimolai)

– 3. Miejsce – Liege-Bastogne-Liege (1.WT) – (Rui Alberto Costa Da Faria)

– 1. Miejsce – Tour of Turkey (2.HC) – 1 etap (Przemysław Niemiec)

– 1. Miejsce – Giro d’Italia (2.WT) – 4 etap (Diego Ulissi)

– 1. Miejsce – Giro d’Italia (2.WT) – 11 etap (Diego Ulissi)

– 1. Miejsce – Vuelta a Espana (2.WT) – 13 etap (Valerio Conti)

– 3. Miejsce – GP Montreal (1.WT) – (Diego Ulissi)

– 1. Miejsce – Eneco Tour (2.WT) – 6 etap (Luka Pibernik)

– 2. Miejsce – Tre Valli Varesine (1.WT) – (Diego Ulissi)

Na naszych oczach kończy się pewna epoka. Po raz pierwszy od 1991 roku nie będziemy mieli na kolarskich szosach ekipy Lampre. Włoska drużyna odsprzedała swoją licencję chińskim inwestorom z grupy TJ Sports i nazwa Lampre znika z zawodowego peletonu. Ostatni sezon drużyny był podobny do poprzednich – grupa nastawiała się głównie na włoskie wyścigi, a imprezą docelową było oczywiście Giro d’Italia. W tym roku znowu nie było źle – dwa etapy niezawodnego Diego Ulissiego pozwalają na pozytywne rozliczenie najważniejszego włoskiego wyścigu. Oprócz tych wspaniałych wyników włoska ekipa nie była zbyt widoczna, ale swoje małe sukcesy zdołała osiągnąć.

Przede wszystkim nie zawiódł Diego Ulissi. Na sympatycznym włoskim zawodniku można polegać jak na Zawiszy – od trzech lat zawsze zwycięża na jakimś etapie Giro, w tym roku zaliczył wygrane numer 5 i 6 na swoim narodowym wyścigu. Co ciekawe, Włoch wszystkie swoje etapy wygrał w innym stylu – zwyciężał na górskim etapie, po finiszu z małej grupki oraz z dużej grupy. W tym roku na czwartym etapie finiszował samotnie po zjeździe z małego pagórka przed metą w Praia a Mare, a na jedenastym etapie był najszybszy z trójki kolarzy uciekających po pagórkowatej końcówce. Ulissi miał też inne sukcesy w tym sezonie – wygrał czasówkę na wyścigu Dookoła Słowenii, był też najlepszy w klasyfikacji generalnej Czech Cycling Tour. Dobrze spisywał się też w wyścigach jednodniowych, wygrał Memorial Ricardo Otxoa oraz był drugi na Tre Valli Varesine i GP Lugano. Oczywiście w nowym sezonie będzie jeździł w TJ Sports, kontrakt ma do 2018 roku, więc możemy być prawie pewni jego dobrej postawy na Giro przez dwa najbliższe lata.

Oprócz Ulissiego, w drużynie nie było innego dominującego lidera, choć wielu zawodników w tym roku wyrobiło sobie nazwisko. Spore postępy zrobił solidny sprinter Davide Cimolai. Wygrana na Volta a Catalunya, po finiszu z dużego peletonu pozwala na zapamiętanie tego kolarza w kontekście przyszłorocznych sprintów, choć chyba nie jest to najwyższy kaliber szybkich zawodników, tym bardziej, że przechodzi do ekipy FDJ, gdzie zapewne będzie pomagał Demare’owi. Swój pierwszy wielki sukces osiągnął młodziutki Valerio Conti, Włoch wygrał po długiej samotnej ucieczce etap Vuelty w Kraju Basków. Zobaczymy w jakim kierunku ten talent się rozwinie, na razie w przyszłym roku będzie jeździł w TJ Sports. Kolejnym młodzieńcem, który mocno zaznaczył swoją obecność w zawodowym peletonie jest Słoweniec Luka Pibernik, który wygrał etap Eneco Tour. Także młodzież atakuje, a nie możemy zapomnieć o stale robiącym postępy Louisie Meintjesie (pierwsza dziesiątka Tour de France!) oraz o nieco zapomnianym Mateju Mohoriciu (etap na Tour of Hainan).

Jak mówimy o Lampre nie możemy zapomnieć o naszym Przemku Niemcu. Polak miał udany sezon, choć bez fajerwerków, największym sukcesem jest wygrana w Stambule podczas Tour of Turkey po pięknej solowej akcji, gdy uciekał przez większość etapu i zdołał dowieźć przewagę przed peletonem. Do tego dołożył drugie miejsce na górze Elmali w Turcji oraz ostatnio zajął drugie miejsce podczas chińskiego Tour of Hainan. Nie cały sezon ułożył się po jego myśli, nie ukończył Giro, a w pozostałych wyścigach raczej był pomocnikiem ale ma już wyrobioną niezłą markę i na koniec kariery może jeszcze osiągnąć jakiś sukces, w następnym roku ma kontrakt w ekipie TJ Sports.

Jeśli chodzi o gorsze strony drużyny to na pewno zawiedli sprinterzy. Sacha Modolo nie zdołał wygrać żadnego etapu na poziomie World Tour, w Giro był cały czas w czołówce sprintów, ale na najwyższym stopniu podium nie udało się stanąć. Pomimo dwóch wygranych etapów w Turcji i jednego w Czechach to pozostał spory niedosyt. Natomiast Słoweniec Marko Kump po raz drugi udowodnił, że ściganie na poziomie World Tour to za wysokie progi dla niego. Przypomnijmy, w 2015 roku w barwach Adria Mobil wygrał aż 18 wyścigów, przeszedł do Lampre, a tutaj zdołał jedynie zwyciężyć na Tour of Qinghai Lake, mało znaczącym wyścigu w Chinach. A Roberto Ferrari w ogóle zapomniał jak się wygrywa, od 2012 nie zdołał stanąć na najwyższym stopniu podium, w tym roku walczył na Tour of Hainan, ale maksymalnie przyjeżdżał na drugim miejscu. Na koniec słówko o byłym mistrzu świata, Rui Costa miał przeciętny sezon, w tym roku bez wygranej, ale dostał się na podium Liege-Bastogne-Liege i etapu Tour de France. Jednak tęczowe kolory na rękawku zobowiązują, włodarze drużyny na pewno liczyli na więcej.

Będzie brakować w peletonie charakterystycznych różowo-niebieskich trykotów Lampre. Pomimo tego, że skład nie był zbyt mocny w tym roku to kolarze z włoskiej drużyny sporo wygrali jak na swoje możliwości, wiele razy widzieliśmy ich w ucieczkach oraz byli aktywni w górach. Teraz większość zawodników przejmą Chińczycy, ale na pewno nie będzie to ta sama drużyna. Nowym właścicielom nie będzie brakować pieniędzy, zapewne zorganizują drużynę wzorcowo i na wiele będzie ich stać ale oby nie zabrakło dwóch składników, które posiadała włoska drużyna – pasji i tradycji.

Drużyna w ostatnim rankingu UCI World Tour zajęła 15. miejsce, to spadek w stosunku do 2015 roku o jedną pozycję.

Ocena sezonu dla drużyny: 3 / 5