Fot. Graham Watson

Szwajcar ma za sobą kilka tygodni kolarskiej emerytury, podczas których promował swoją książkę, wypełniał obowiązki wobec sponsorów, uczestniczył w galach i…przytył kilka kilogramów.

W czwartek Fabian Cancellara promował w Antwerpii swoją autobiografię, którą napisał wraz belgijskim dziennikarzem gazety „Het Nieuwsblad” Guyem Van Den Langenberghiem. Spotkanie promocyjne było okazją do podzielenia się refleksjami na temat pierwszych tygodni kolarskiej emerytury.  To straszne, gdy czujesz, że tyjesz. Chcę pozostać szczupły i wysportowany, a gdy przestajesz profesjonalnie uprawiać sport nie jest to łatwe, kilogramy przybywają bardzo szybko – zwierzał się „Spartacus”.

Zapowiadając zakończenie kariery, Cancellara wyrażał nadzieję, że będzie miał więcej czasu dla rodziny oraz dla siebie samego, jednak przez ostatnie tygodnie miał, jak to sam określił, tysiąc jeden rzeczy do zrobienia.
Wypełniałem obowiązki wobec sponsorów, uczestniczyłem w pokazach sprzętu rowerowego, galach i innych imprezach. Myślę, że w kolejnych tygodniach będę miał więcej wolnego czasu, by móc zrealizować swoje plany. Jakie plany? O nich na razie nie chciałbym mówić, dowiecie się w stosownym czasie, ale na pewno chciałbym wrócić na studia – powiedział Cancellara.

Mistrz olimpijski w jeździe indywidualnej na czas chciałby studiować marketing sportowy, ale przedtem zamierza spędzić czas z rodziną.
Mogę opierać się na moich doświadczeniach z profesjonalnego uprawiania kolarstwa, ale chcę też nauczyć się czegoś nowego. Lecz przede wszystkim mam zamiar spędzić czas z moją rodziną i przyjaciółmi. Chcę kontrolować mój plan zajęć, ponieważ po szesnastu latach zawodowej kariery mam prawo do wolności – zakończył Cancellara.

Na imprezie pożegnalnej Fabiana Cancellary „Ciao Fabian”, pojawiły się gwiazdy światowego kolarstwa – między innymi sir Bradley Wiggins, Sep Vanmarcke i Flippo Pozzato.