Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG) zwyciężył na trasie 11. etapu tegorocznej edycji Giro d’Italia. Ekwadorczyk pokonał na finiszowych metrach Enrica Masa (Movistar Team) i mógł się cieszyć ze swojego trzeciego etapowego triumfu w Giro d’Italia 2026. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious). 

Trasa środowego etapu wskazywała na to, że może to być odcinek przeznaczony dla ucieczki, chociaż scenariusze mogły być bardzo zróżnicowane. Panowie mieli do pokonania 195 kilometrów (Porcari – Chiavari), a na trasie były zlokalizowane dwie premie górskie 3. kategorii oraz jeden podjazd 2. kategorii.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 12:30. Zgodnie z przewidywaniami bardzo szybko pojawiły się pierwsze ataki. Wielu kolarzy chciało się zabrać w ucieczkę. Wszystko mocno się rozciągnęło. W pewnym momencie na czele znalazła się ponad 10-osobowa grupka, w której kręcili m.in.: Giulio Ciccone (Lidl-Trek), Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team), Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), Koen Bouwman (Team Jayco AlUla) czy też Davide Ballerini i Christian Scaroni (XDS Astana Team). Ta grupka nie była jednak w stanie wyrobić sobie dużej przewagi nad peletonem.

Czujnie w głównej grupie jechała m.in. ekipa UAE Team Emirates-XRG, wspomagana przez Team Polti VisitMalta czy też EF Education-EasyPost. Wkrótce wszystko się zjechało. Swojej szansy szukali jeszcze Davide Ballerini i Jasper Stuyven, ale ich akcja nie zakończyła się powodzeniem. Było bardzo dynamicznie. Aktywni byli też zawodnicy Movistar Team – Nelson Oliveira i Einer Rubio. Chwilę później kraksę zanotował wspomniany wyżej Ballerini. Finalnie od peletonu oderwali się Chris Harper (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team), Andreas Leknessund (Uno-X Mobility) i Mattia Bais (Team Polti VisitMalta).

Czołówka wyrobiła sobie kilkadziesiąt sekund zapasu, ale z tyłu cały czas pojawiały się nowe ataki. Za prowadzącą trójką utworzyła się 9-osobowa grupka pościgowa, w skład której wchodzili: Edward Planckaert (Alpecin-Premier Tech), Nico Denz i Aleksandr Vlasov (Red Bull-BORA-hansgrohe), Tim Naberman (Team Picnic PostNL), Ludovico Crescioli (Team Polti VisitMalta), Markus Hoelgaard (Uno-X Mobility), Alberto Bettiol i Diego Ulissi (XDS Astana Team) oraz Jasper Stuyven. Na lotnym finiszu Luni najlepszy okazał się Mattia Bais. 120 kilometrów przed metą na czele mieliśmy już dwunastu zawodników, grupka pościgowa dołączyła do 3-osobowej czołówki.

Peleton tracił 1,5 minuty. Później pojawiły się tam kontry, a w jedną z nich zaangażowany był Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché). Główna grupa mocno się rozciągnęła. Aktywni byli też kolarze UAE Team Emirates-XRG: Igor Arrieta i Jan Christen. W międzyczasie Tim Naberman wrócił do peletonu. Na 100 kilometrów do mety z peletonu zaatakował Enric Mas (Movistar Team), który tracił kilkadziesiąt sekund do czołówki.

Z ucieczki odpadł Edward Planckaert, natomiast na skutek wcześniejszej kraksy wyścig opuścił Davide Ballerini. Mocno pracowała ekipa UAE Team Emirates-XRG, a Mas i Van Eetvelt wspólnie gonili uciekających zawodników. Różnice pomiędzy poszczególnymi grupami nie były duże. Na 90 kilometrów do mety czołówka miała zaledwie 12 sekund przewagi nad Hiszpanem i Belgiem oraz 25 sekund zapasu nad peletonem.

Problemy w peletonie miał m.in. Paul Magnier (Soudal Quick-Step). Wkrótce Mas i Van Eetvelt dołączyli do czołówki, natomiast złapany przez główną grupę został Markus Hoelgaard. Do czołówki przeskoczył Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG). To był szalony etap, gdyż za prowadzącymi zawodnikami mieliśmy mocną grupkę pościgową, w której jechali Martin Marcellusi (Bardiani CSF 7 Saber), Filippo Zana (Soudal Quick-Step), Warren Barguil (Team Picnic PostNL), Alessandro Tonelli (Team Polti VisitMalta), Brieuc Rolland (Groupama-FDJ United) i Christian Scaroni. Tej grupce również udało się dołączyć do czołówki. W peletonie pracowały z kolei Netcompany INEOS, Bahrain-Victorious i Team Visma | Lease a Bike. Na szczycie Passo del Termine (3. kategoria) jako pierwszy pojawił się Mattia Bais, który zdobył 9 punktów do klasyfikacji górskiej.

Rozpoczynała się wspinaczka 2. kategorii – Colle di Guaitarola (9,9 km ; 6,2%). Finalnie na czele jechało 16 zawodników (Marcellusi, Rolland, Van Eetvelt, Mas, Harper, Denz, Vlasov, Stuyven, Zana, Barguil, Bais, Crescioli, Bettiol, Scaroni, Ulissi i Narváez), a peleton tracił do nich 1 minutę i 50 sekund. Do mety pozostało około 68 kilometrów. Na podjeździe czołówka się podzieliła, ale ponownie wszystko się mieszało. W peletonie jechało około 60 zawodników. Dogoniony został Alberto Bettiol, natomiast czołową trójkę utworzyli Enric Mas, Chris Harper i Jhonatan Narváez.

Taki stan rzeczy nie trwał zbyt długo, ponieważ 61 kilometrów przed metą na czele jechało już 10 zawodników (Mas, Narváez, Harper, Van Eetvelt, Zana, Barguil, Bais, Crescioli, Scaroni oraz Ulissi). Peleton tracił blisko 4 minuty. Na szczycie podjazdu 2. kategorii jako pierwszy pojawił się Mattia Bais, dopisując 18 punktów do swojego dorobku w klasyfikacji górskiej. W międzyczasie złapany przez główną grupę został Nico Denz. Chwilę później pojawiła się informacja, że wyścig opuścił Edward Planckaert. Wkrótce jego los podzielił Martin Tjøtta (Uno-X Mobility). 41 kilometrów przed metą kraksę zaliczyli Filippo Zana, Lennert Van Eetvelt oraz Christian Scaroni.

Na czele znalazło się trzech zawodników: Stuyven, Vlasov oraz Narváez. Mieli oni kilkanaście sekund zapasu nad grupką pościgową oraz 3 minuty i 20 sekund przewagi nad peletonem. Do mety pozostało 36 kilometrów, w tym wspinaczka 3. kategorii – Colla dei Scioli (5,7 km ; 6,3%). Rozpoczął się podjazd. Z tyłu pracowała ekipa Netcompany INEOS. Do czołówki dołączyli Harper, Mas, Barguil, Crescioli i Ulissi, lecz odpadł od niej mocno zmęczony Stuyven. Barguil również nie dał rady się w niej utrzymać. Na czele jechali Mas, Harper, Vlasov, Ulissi i Narváez, a 10 sekund za nimi podążał Crescioli. Po 9 punktów do klasyfikacji górskiej sięgnął na szczycie Chris Harper. Crescioli dołączył do czołówki.

Z tyłu pracowały drużyny Netcompany INEOS i Decathlon CMA CGM Team. Meta była coraz bliżej. Intensywnie pracował również Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike). Na trudniejszym odcinku znów doszło do podziału, a z przodu jechali Enric Mas i Jhonatan Narváez. Dzielnie walczył Chris Harper.

Hiszpan i Ekwadorczyk jechali 20 sekund przed Harperem, Vlasovem i Ulissim. Na premii Red Bull KM najlepszy okazał się Enric Mas, który wywalczył 6-sekundową bonifikatę czasową. 4 sekundy na swoim koncie zapisał Narváez, natomiast po 2 sekundy sięgnął Ulissi. W głównej grupie jechało około 30 zawodników. Rozpoczęło się finałowe 10 kilometrów.

Zapowiadało się na to, że to właśnie Hiszpan i Ekwadorczyk stoczą między sobą walkę o etapowe zwycięstwo. Oczywiście wielkim faworytem tego starcia był Jhonatan Narváez. Czołowa dwójka utrzymywała kilkanaście sekund zapasu nad grupką pościgową. Panowie wjechali na finałowy kilometr. Tak jak można się było spodziewać, po triumf sięgnął Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG), dla którego jest to już trzecie etapowe zwycięstwo na tegorocznym Giro d’Italia. Na drugim miejscu przyjechał Enric Mas (Movistar Team), natomiast podium uzupełnił Diego Ulissi (XDS Astana Team). Liderem wyścigu pozostał Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious).

Wyniki 11. etapu Giro d’Italia 2026:

Results powered by FirstCycling.com


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykuł4 Dni Dunkierki 2026: Laurence Pithie najlepszy na inauguracyjnym etapie
Następny artykułAlex Carrera chce wywalczyć wielomilionowy kontrakt dla Pauli Blasi
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
9 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Byłem za Masem ale no cóż wynik był do przewidzenia. Narvaez kosi te etapy jeden za drugim ma świetną formę nie zdziwię się jak jeszcze 1 zgarnie.

Ricky
Ricky

Szkoda Masa, no ale to się na finiszu nie mogło inaczej skończyć. UAE zdziesiątkowane, a wyjdą na największych, poza oczywiście Vismą, wygranych wyścigu.

Tajfun
Tajfun

Gość jest największym beneficjentem upadków kolegów, bo pewnie UAE jechałoby na dwóch liderów a inni by im wozili bidony, a tak dostali zielone na etapy i już mają 4, życie jest niesamowite.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Dla mnie najciekawszy etap jak dotąd, no i pełen pieknych widoków. Mas ładnie pojechał, ale straciłem sporo sympatii do Narvaeza, który bezczelnie dzisiaj wiózł się na jego kole.

Pro hip-hop
Pro hip-hop

@Majkel Wanturnałt
Wiem, że masz w poważaniu to, co sobie inni pomyślą, ale w kontekście tego co pisałeś pod wygraną Jonasa (zresztą całkiem słusznie), to na Twoim miejscu miałbym więcej instynktu samozachowawczego i darował sobie takie komentarze teraz ;).

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

@Pro hip-hop
Nie ma tutaj analogii, Jonas walczył z głównym na ten czas rywalem o generalkę i nie miał obowiązku mu pomagać, a zaatakował na ponad kilometr przed metą. Narvaez z Masem walczyli o etap, dodatkowo bronili się przed grupką za nimi. Ekwadorczyk wiózł się cały czas odkąd się oderwali we dwóch, nie licząc chwili na zjeździe, a zaatakował na samej mecie.

MaciekSatan
MaciekSatan

J. Vingegaard zaatakował F. Galla po minięciu baneru „1km to go” 🙂

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Pamięć bywa złudna, detal, który nie robi różnicy.

MaciekSatan
MaciekSatan

Jakby to był detal, to byś o nim nie wspominał…a często ” „diabeł tkwi w szczególe”…