RCS Sport

Odejście włoskiego mistrza z Astany po sezonie 2016 jest bardzo prawdopodobne. W kolejce chętnych po zwycięzcę wszystkich Wielkich Tourów ustawia się też Lampre-Merida.

Sezon 2015 w wykonaniu Nibalego miał wzloty i upadki. Zwycięzca Tour de France 2014 przy okazji obrony tytułu zajął dopiero czwarte miejsce w dość słabym stylu. Jedynym pozytywem był wygrany etap. Odkupienie win miało przyjść na Vuelta a Espana, gdzie Astana wystawiła dwóch liderów – “Rekina” i Fabio Aru. Niestety starszy z Włochów został zdyskwalifikowany za przytrzymywanie się samochodu. Rok uratowało zwycięstwo w Il Lombardii.

Mimo zdobytego monumentu pozycja Nibalego w kazachskiej drużynie mocno się zachwiała po wygranej Aru w Vuelcie. Wielu menedżerów stara się wykorzystać tę sytuację (m.in. wzmocniony włoskim producentem kawy Trek-Segafredo). Teraz do walki przystąpiło też Lampre-Merida.

Aktualnie są prowadzone negocjacje pomiędzy agentami Nibalego i naszą drużyną. Dla nas byłoby to ogromne wzmocnienie dla naszych głównych sponsorów – Lampre i Merida – posiadanie włoskiego kolarza z jakością Vincenzo w jedynej ekipie WorldTour z półwyspu Apenińskiego. Oczywiście musimy szanować przepisy transferowe UCI, ale na teraz mogę potwierdzić, że obie strony są zainteresowane. – powiedział cyclingnews szef Lampre-Merida Brent Copeland

Copeland wspomniał też o ogromnym doświadczeniu “Rekina”, które pomogłoby w rozwoju talentów takich jak Louis Meintjes. Przy okazji Nibali jest sąsiadem Diego Ulissiego, gwiazdy Lampre-Merida, a to z pewnością ułatwiłoby przygotowania do sezonu.