Andy SchleckAndy Schleck (Radioshack) stwierdził, że kolarstwo robi wszystko, aby zwalczyć doping oraz że afera związana z osobą Lance`a Armstronga należy do „innej ery”. Jest także przeciwny polityce czystości Sky.

Sprawa Armstronga, to inna era. Niektórzy ludzie chcą zmienić kolarstwo, ale ta dyscyplina właśnie się zmieniła. Z tego, co wydarzyło się wokół Lance`a możemy wyciągnąć lekcję. Jak my, kolarze możemy jeszcze udowodnić czystość? Mamy paszporty biologiczne, mnóstwo systemów kontrolnych, kolarze są najczęściej sprawdzanymi sportowcami. Potrzebujemy zainteresowanych kolarstwem ludzi, ale nie możemy zrobić nic więcej niż robimy dziś– powiedział Schleck francuskiej gazecie Le Mond.

Luksemburczyk jest także przeciwny metodom kontroli antydopingowych sugerowanym przez media podczas ostatniego Touru. Miałyby to być projekcje i analizy mocy generowanej przez zawodników.

Nie sądzę, że powinniśmy pokazywać ludziom takie statystyki. Podczas Touru osiągamy najwyższe wartości generowanych watów i to jest zupełnie normalne. Zmienia się to także z dnia na dzień. Według mnie paszporty biologiczne są wystarczające.

Andy Schleck odnosi się również sceptycznie do tzw. polityki czystości Teamu Sky: To jest ich decyzja, ale ktoś taki, jak Bobby Julich, który  przyznał się do stosowania EPO podczas swojej kariery, teraz zmienił swoje stanowisko w tej sprawie. Znam go długo. Kiedy byłem w Saxo Banku, pomógł mi bardzo dużo i był jednym z najczystszych w zespole. Każdy zasługuje na drugą szansę. Spójrzmy na Davida Millara: u niego również wykryto EPO, a dzisiaj robi wiele dla czystości naszej dyscypliny.

Marta Wiśniewska