Znakomity Luksemburczyk uważa, że jego rodak powinien się skupić na utrzymywaniu się z rywalami.

Schleck, który w wieku 22 lat zajął drugie miejsce w La Corsa Rosa wie czym jest walka w górach z najlepszymi. Pojedynki Andy’ego z Alberto Contadorem i Cadelem Evansem podczas Tour de France zachwycały przez kilka lat. Teraz zwycięzca Tour de France z 2010 roku widzi szansę dla swojego młodszego rodaka.

Na nim nie ciąży żadna presja. Jeśli straci na 13 etapie, to trudno, bo on już i tak dokonał dużo więcej niż ktokolwiek oczekiwał. Patrząc na obecną sytuację myślę, że Bob może wygrać Giro. – powiedział Schleck w wywiadzie dla cyclingnews

Jungels nie był wymieniany wśród kolarzy, którzy powinni walczyć o różową koszulkę w Turynie. Jego pozycja jest dużym zaskoczeniem, co sprawia, że kolarz Etixx-Quickstep nie musi się martwić jeśli jednak nie wytrzyma z najlepszymi góralami.

On jest młody, ma już kontrakt i ekipę, która wierzy w jego talent. Jak kładzie się spać, to myśli ‘muszę po prostu się utrzymać i próbować jechać dobrze’. To zupełnie inna sytuacja niż ta, w której są inni, którzy myślą ‘muszę atakować, żeby nadrobić straty i zasłużyć na pensję’. To duża różnica.

Andy porównał sytuację, w której znalazł się Jungels do własnych doświadczeń z 2007 roku. Luksemburczyk zaskoczył wtedy świat i do końca walczył z Danilo Di Lucą o końcowy triumf.

To trochę jak moje Giro 2007. Na mnie nie było żadnej presji po etapie 8 i 9, a wszystko, co wydarzyło się potem było tylko wspaniałym dodatkiem. To jeden z powodów, dla których jechałem tak dobrze.

Różnica pomiędzy dwoma kolarzami z Luksemburga polega jednak na tym, że Jungels najlepiej radzi sobie w jeździe indywidualnej na czas, a Schleck był mistrzem w górach. Do końca wyścigu pozostało kilka etapów z trudnymi podjazdami i Bob może mieć problem z utrzymaniem tempa najlepszych.

Niestety trochę się martwię o wysokie góry i niektóre etapy, które dopiero nadejdą, ale on ma wiatr w żaglach. Jest miłym facetem, który dobrze radzi sobie z prasą. Jest przystojny, więc dziewczyny go uwielbiają, a fani podziwiają.

Schleck przestrzegł swojego kolegę przed popełnianiem błędów i atakami, które mogą go kosztować mnóstwo energii.

Widziałem środowy etap i myślę, że to nie był najlepszy pomysł, żeby atakować. Może jest trochę zbyt entuzjastyczny i powinien się uspokoić. Zużył dużo energii, żeby pokazać jak jest mocny. Myślę, że powinien teraz tylko odpowiadać na ataki. Jeśli to się uda, wygra to Giro. Musi się skupić na dwóch-trzech gościach, według mnie na Valverde, a nie Amadorze. Powinien pozwolić innym tworzyć ten wyścig i “wozić się” za nimi.