Marcel Kittel (Argos-Shimano) zasygnalizował, że Tour de France będzie jego głównym celem w następnym sezonie. Niemiecki sprinter zadebiutował w tym wyścigu w obecnym roku, ale zmogła go choroba i po pierwszym tygodniu musiał się wycofać.

Moim ogromnym celem w przyszłym sezonie będzie raz jeszcze Tour de France, ponieważ myślę, że będzie sporo szans dla sprinterów. Będę podobnie budował swoją formę jak w tym roku. Do tego wyścigu zostało jeszcze sporo czasu, ale kiedy myślę o tym, to czuję się tak, jakbym miał tam zadebiutować. W tym roku ścigałem się jak zombi, nie byłem sobą. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie zupełnie inaczej. To, że musiałem zrezygnować było dla mnie trudnym doświadczeniem, ale teraz nic już się nie da z tym zrobić, więc koncentruję się na przyszłym sezonie– powiedział portalowi Cyclingnews.

Marcel ma nadzieję, że razem z kolegą z drużyny – Johnem Degenkolbem – sprawią, że ich zespół będzie miał więcej okazji do zwycięstw: Pokazaliśmy, że możemy pracować na siebie nawzajem i nie stanowi to dla nas problemu. Na Tourze będzie tak samo. Mamy jasny plan, które etapy pasują do niego, a które do mnie i będziemy go realizować. To oraz wzajemnie zaufanie jest naszym sposobem na wygrywanie.

Gdybyśmy otrzymali licencję WorldTour wybrałbym się na Tour Down Under, ponieważ tam jest kilka etapów dla sprinterów. Ale to jeszcze nie jest potwierdzone. Jeśli nie, wtedy może pomyślimy o Katarze, albo o Omanie. Chciałbym od początku sezonu skupić się na sprintach.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska