Zeszłoroczny triumfator Tou de France, Cadel Evans na dzisiejszym etapie zyskał dość znaczną przewagę nad swoimi najgroźniejszymi rywalami.
Na ok. 25 kilometrze doszło do kraksy, w której ucierpieli między innymi Ryder Hesjedal (Garmin-Sharp) czy Frank Schleck (RadioShack-Nissan-Trek). Dzięki temu w klasyfikacji generalnej wyścigu, ma nad nimi ponad 2 minuty i 40 sekund przewagi .
Evans po dzisiejszym odcinku awansował również o jedną pozycję w „generalce” i do lidera traci już tylko 17. sekund. Jutro pierwszy pagórkowaty etap i dla zawodnika BMC Racing Team jest to szansa na odrobienie strat i znaczne przybliżenie się po żółtą koszulkę.
Jego główny rywal Brytyjczyk Wiggins ma nad nim przewagę dziesięciu sekund, ale Australijczyk jest przekonany o swojej dobrej formie i wierzy w odrobienie tych strat już na 7. etapie.
„Prawdziwy sprawdzian dla mnie zaczyna się jutro, choć tak naprawdę to zaczął się już dzisiaj. Czuję się bardzo świeży w tym momencie. Pierwszy tydzień nie był aż taki ciężki. W swoich poprzednich startach początki wyścigu bywały bardziej wyczerpujące . – przyznał Evans. „Jutro przekonamy się, kto będzie liczył się w stawce o końcowe zwycięstwo.” – zakończył.
Asia







