Jacek, zacznę od złożenia gratulacji za ukończenie studiów i obronę pracy dyplomowej.

Dziękuje, ciężko pogodzić sport zawodowy i studia, ale cieszę się że w końcu ukończyłem wyższą uczelnię, spokojnie można myśleć tylko o wyścigach.

Już rok temu miałeś ścigać się w pierwszej dywizji. Niestety drużyna Pegasus Sport, z którą podpisałeś kontrakt nie otrzymała licencji Pro Team i wróciłeś do Polski, a teraz podpisujesz kontrakt z Vacansoleil.

Zgadza się, miałem podpisany kontrakt z Pegasus, chociaż wcześniej miałem również ofertę z CCC – Polsat oraz kilku innych zespołów. Jednak pod koniec grudnia dostałem informację, że drużyny nie będzie w Pro Tour, a CCC – Polsat ponowiła ofertę. Przyjąłem ją z nieukrywaną satysfakcją, inaczej zanosiło się na to, że sezon będę miał z głowy.

Wracamy do tego roku, czy miałeś jakieś inne oferty oprócz wspomnianego Vacansoleil – DCM?

Wcześniej niż Vacansoleil – DCM ofertę złożyła mi CCC – Polsat, jednak mogę powiedzieć że była to pierwsza oferta nad którą się nie zastanawiałem, po wtóre mam swojego managera – firmę Velo Futur, która tymi sprawami się zajmuje, ja jestem od ścigania (uśmiech).

Masz za sobą pierwsze zgrupowanie z nową drużyną, jakie wrażenia?

Raczej nazwałbym to spotkaniem integracyjno – organizacyjnym, pierwsze poważne zaplanowane jest na grudzień. Poznaliśmy wraz z Tomkiem Marczyńskim siedzibę firmy, dyrektorów sportowych, zawodników, trenerów, masażystów, mechaników. Zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci przez włodarzy jak i zawodników oraz wszystkich, z którymi przyjdzie nam współpracować. Przepraszam że nie podaje nazwisk, ale w trzy dni nie da się wszystkich zapamiętać.

Wczoraj rozmawialiśmy o IO w Londynie, startowałeś w Pekinie więc doświadczenie masz. Jaki jest plan i co zrobić by Jacek Morajko wystartował drugi raz w IO ?

Praca, praca i jeszcze raz praca i to ciężka. Oczywiście to brzmi kolokwialnie, ale tak w skrócie można powiedzieć. Będę się przygotowywał najlepiej jak tylko potrafię, oby zdrowie i szczęście dopisało, czasami jakiś pech, kontuzja czy choroba i koniec myślenia o Igrzyskach, takie jest życie sportowca. Więc do wszystkiego, do treningów, do startów trzeba być przygotowanym perfekcyjnie, by wyeliminować jak najwięcej błędów.

Startowałeś w zespołach francuskich i portugalskich. A jakie nadzieje wiążesz z zespołem holenderskim i startami w nim?

Jest to spełnienie pewnych marzeń, Vacansoleil – DCM jest zespołem World Tour, a tamte drużyny w których przejeździłem 9 lat, nie były z tej najwyższej półki. Jednak nie narzekam, dużo się nauczyłem, nabrałem pewności siebie i nabyłem doświadczenia. Teraz to wszystko będzie procentowało w nowym zespole. Nie ukrywam, że chciałbym jak najwyżej plasować się w każdym z wyścigów w których wystartuję. Jestem agresywnym i ambitnym zawodnikiem co idealnie pokrywa się ze stylem jazdy jaki prezentuje Vacansoleil – DCM. Jak sam wiesz i widzisz na wyścigach, wszyscy zawodnicy z drużyny walczą na każdym etapie i każdym wyścigu. Mnie taka jazda zdecydowanie odpowiada. Tak więc będę miał pole do popisu zgodne z ustaleniami taktycznymi dyrektora sportowego w danym wyścigu.

Nadmieniłeś, że w grudniu zaczyna się pierwsze poważne zgrupowanie, więc kiedy zobaczymy Cię w pierwszym dużym starcie?

Nie znamy jeszcze dokładnego kalendarza startów, będę starał się przygotować formę na początek maja a optimum muszę zbudować tak by znaleźć się w składzie reprezentacji na IO i jak najlepiej na nich wypaść, co nie oznacza, że do wiosny nie będę przygotowany.

Sportowcy to zazwyczaj ludzie przesądni, masz jakiś gadżet bez którego się nie ruszasz?

Zdecydowanie tak – od dwóch lat jest nią OBRĄCZKA ! ( uśmiech ) – mam ją stale przy sobie i wierzę, że przyniesie mi sukces sportowy.

Jacku, na koniec rozmowy, czego Ci życzyć?

Spełnienia sportowych marzeń ( uśmiech )

W takim w imieniu kibiców, czytelników naszosie.pl oraz całej redakcji życzymy Ci spełnienia sportowych marzeń.

Rozmawiał Artur Machnik