Fighter, wojownik, nieobliczalny uciekinier, tak możemy mówić o Bartłomieju Matysiaku, który po raz kolejny zabrał się w uciecze podczas tegorocznego Tour de Pologne. Kolarz CCC Polsat Polkowice dzięki aktywnej jeździe prowadzi w klasyfikacji na najlepszego górala.

Matysiak bez kompleksów atakuje od samego startu i nie przelicza z siłami. Po raz kolejny to jego atak się powiódł i wraz z innymi kolarzami odjechał od peletonu. – Myślę, że byliśmy dziś widoczni. Mnie udało się jeszcze dorzucić kolejne punkty w klasyfikacji na najlepszego górala. Jechaliśmy do Cieszyna aktywnie i plan, który mieliśmy przed etapem zrealizowaliśmy.

Bartłomiej ma już sporą przewagę nad kolejnymi kolarzami w klasyfikacji na najlepszego górala, ale walka na pewno będzie jeszcze zacięta. W końcówce odpuścił walkę o jak najlepsze miejsce, oszczędzając siły na kolejne etapy. – Na koniec była runda z ciężkim podjazdem, a na samej mecie kostka brukowa. Trzeba być naprawdę w dobrej formie, aby tutaj finiszować lub przyjechać w czołówce.

– My robimy wszystko co w naszej mocy, a to sprawia, że jesteśmy widoczni podczas etapów. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i będziemy walczyli do samego końca – zakończył Matysiak.