Alexandre Vinokourov (Astana) został triumfatorem 3. etapu wyścigu Tour de Romandie. Kazach wyprzedził Mikaela Cherel (AG2R La Mondiale) oraz Tony`ego Martina (HTC-Highroad). Liderem pozostał Pavel Brutt (Katusha), a Polacy znów zameldowali się w głównej grupie.

Trzeci odcinek szwajcarskiej etapówki prowadził z Thierrens do Neuchatel i liczył sobie 165.7km. Również dziś nie zabrakło brawurowych, zaczepnych akcji. Zaraz po starcie, na czele pojawili się: Ignatas Konovalovas (Movistar), Chris Anker Sörensen (Saxo Bank Sungard), Aliaksandr Kuchynski (Katusha) oraz Jerome Cousin (Europcar). Czwórka wypracowała sobie maksymalnie 5 minut przewagi. Na czele, najdłużej utrzymał się Litwin i Duńczyk. Dwójka na 10 kilometrów przed kreską miała 14 s przewagi, jednak chwilę potem opadli z sił i zostali doścignięci przez zasadniczą grupę. Szczęścia szukał również Lieuwe Westra (Vacansoleil-DCM). Duńczyk zaatakował na 7 km przed linią mety, jednak i on musiał obejść się smakiem zwycięstwa.

Końcówka była pofałdowana, prowadziła cały czas lekko pod górę. Dlatego o zwycięstwo nie walczyli rasowi sprinterzy, a raczej kolarze klasyczni. Obronną ręką z tego pojedynku wyszedł Vinokourov, który po „profesorsku”, w dozwolony sposób zamknął młodego Francuza na barierkach, który przekraczając linię mety wymachiwał rękami w geście protestu. Trzecie miejsce dla Tonego Martina. Rafał Majka (SaxoBank SunGard) był 40, z kolei Sylwester Szmyd (Liquigas-Cannondale) uplasował się na 53. lokacie. W peletonie przyjechało 80. kolarzy.

W generalce, nadal prowadzi Rosjanin Pavel Brutt. Dzięki udanej ucieczce, kolarz ze wschodu prowadzi nad nowym vice liderem, Vinokourovem o 32 sekundy. Trzeci ze stratą 38 s jest Damiano Cunego (Lampre-ISD). „Sylwas” jest 28., ze stratą 1 minuty i 55 sekund, 20-letni Majka zajmuje 33. lokatę, tracąc do lidera 2 minuty i 34 sekundy. Warto zauważyć, że zaledwie pozycję przed Polakiem znajduje się Ivan Basso (Liquigas-Cannondale).

foto: www.tourderomandie.ch

Andrzej