Tom Boonen (Quick Step) uważa, że postąpił słusznie startując w Tirreno-Adriatico mimo że był chory na grypę. Choroba dopadła Belga w przeddzień wyścigu i nie brał udziału w żadnym sprincie, tuż przed Mediolan-San Remo – jego pierwszym celem w tym sezonie.

“To nie było idealne rozwiązanie, jednak nie był to również jakiś wielki problem“, powiedział Boonen dla Het Nieuwsblad. “Nie było wyjścia? No cóż, fizycznie tak naprawdę nie potrzebne były mi kolejne starty. Moja forma po imprezie w Katarze była już bardzo dobra”.

“Jednak gdybym nie wystartował, wtedy wszyscy zadawali by pytania. No i również odpadło by kilka poważnych kilometrów wyścigowych, które zaprocentują w dalszej części sezonu. Myślę że była to dobra decyzja, zwłaszcza teraz gdy mogę powiedzieć że już czuję się dobrze. A biorąc pod uwagę to, że byłem w dobrej formie tak wcześnie, nie martwię się tym. Dlatego pojechałem teraz z hamulcem“.

Boonen przygotowuje się teraz do Mediolan-San Remo i opowiada, że przeziębienie już odpuszcza. “Myślę że potrzeba już tylko dnia lub dwóch, aby mój organizm w całości pozbył się choroby. Cieszę się, że nie musiałem przerywać przygotować do klasyków”.

Tour of Flanders oraz Paryż-Roubaix są, jak zawsze głównym elementem kampanii wiosennej Boonena. Jednak pierwszym ważnym startem dla byłego Mistrza Świata jest Mediolan-San Remo. Już w sobotę.

“W sobotę będę robić to samo co inni”, powiedział. “Będę starał się wygrać”.