Leandro Messineo (Team Argentina) zwyciężył na 5. etapie Tour de San Luis przed własną publicznością, w swoim rodzinnym mieście na szczycie Mirador Del Sol. Argentyński góral pokonał towarzyszy z ucieczki: Cristiano Salerno (Liquigas-Cannondale) i Adriana Palomaresa (Andalucia-Caja Granada). Liderem pozostał Xavier Tondo (Movistar).

Po upalnym, poprzednim czwartym etapie, 140 zawodników odczuwało duże zmęczenie. Jednak dzisiejsza temperatura, która oscylowała w granicach 24C była w sam raz dla kolarzy. Piąty etap prowadził po lekkich hopkach, i zmierzał do podnóża Andów, na szczyt Mirador del Sol.

Zaraz po starcie oderwało się 13 zawodników, którzy zdobyli prawie sześć minut przewagi. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem był Luis Mansilla (Team Chile), który do Tondo tracił  03:48. Oprócz niego w czołówce znaleźli się: Cristiano Salerno (Liquigas-Cannondale), Leandro Messineo (Team Argentyna), Julien Berard (AG2R-La Mondiale), Adrian Palomares (Andalucia-Caja Granada), Alexander Wetterhall (Endura Racing), Cristian Benenati (De Rosa -Flaminia), Andrew Pinfold i Davide Frattini (UnitedHealthcare), Rodigo Cuevas i Jorge Contreras (Chile Team), Mascaranas Richard i Jorge Soto (Team Urugwaj).

W miarę pokonanych kilometrów skład ucieczki wykruszał się, a w peletonie ekipa Movistar pilnowała by żaden z kolarzy którzy znajdują się przed nimi, nie zagroził jej liderowi.

Na finałowym podjeździe najwięcej sił zachował Messineo, który na mecie z przewagą 22 sekund pokonał Salerno. Trzeci Palomaresa do zwycięzcy stracił 35 sekund.

W klasyfikacji generalnej bez większych zmian. Tondo o parę sekund zwiększył przewagę nad Jose Serpą (Androni Giocattoli). Kolumbijczyk traci do Hiszpana 34 sekundy, z kolei 3 sekundy do kolarza włoskiej grupy traci Marco Arriagada (Team Chile).