Michael Rassmusen skrytykował postępowanie władz kolarskiego światka w aferze Alberto Contadora oraz potępił system dyscyplinarny.

Michel Rassmusen to kontrowersyjny duński zawodnik, który został usunięty z Tour de France w 2007 r. To wtedy Contador wygrał swój pierwszy Tour. Duńczyk został zawieszony na dwa lata i w dalszym ciągu mówi, że jest niewinny, nie stosował dopingu, a tylko podał nieprawdziwe dane na temat swojego miejsca pobytu. Rassmusen podał, że znajduje się w Meksyku, a tymczasem trenował we Włoszech.

„Tym bardziej to przykre, że zostałem ukarany za coś, czego nie zrobiłem. Ale niech będzie, odbyłem swoją karę, ale to mnie wykluczyło z kolarstwa. Przez to wszystko nie mogę wrócić do kolarstwa. System dyscyplinarny jest całkowicie bez sensu, złamał mi karierę, bo w obecnej sytuacji będę zmuszony skończyć z zawodowym sportem”, żalił się Duńczyk.

„Sprawa Contadora to kolejny przykład na klęskę systemu”, powiedział Rasmussen. „Jeśli ktoś może zostać zawieszony i pozbawiony żółtej koszulki przez to, że śladowe ilości zakazanego środka znalazło się we krwi i to nie z winy kolarza, a przez zwykły przypadek, to z systemem jest coś nie tak. System antydopingowy jest pozbawiony logiki. W normalnym społeczeństwie, prokurator musi udowodnić, że jesteś winny. W sporcie jest odwrotnie: sportowiec musi udowodnić swoją niewinność”, oskarżał Rassmusen.

Galopente