Mark Cavendish podkreśla, mistrzostwa świata nie odbywają się na jego wymarzonej trasie, jednak uważa, że jego forma po przejechaniu hiszpańskiej Vuelty cały czas rośnie, w związku z czym ostrzega swoich rywali.

“Nie będę o tym specjalnie myślał, po prostu mam zamiar wygrać te mistrzostwa świata… wierzę że istnieje taka szansa,” powiedział dla Sunday Independent.

“Krótko mówiąc w tym miesiącu czułem się mocny, jednak moje nogi były ciężkie. Podobnie było w zeszłym roku przed wygraną w  Mediolan-San Remo. To czuć kiedy jesteś w dobrej formie, jeśli tak nie jest musisz trochę odpocząć.”

“Ludzie zapominają o wielu rzeczach. Wygram jeśli będzie mi to dane, nie jestem maszyną“, powiedział, wyjaśniając, jak ważne są dla niego mistrzostwa świata i zdobycie tęczowej koszulki. Co prawda już dwa razy zdobył tytuły mistrza świata na torze, ale teraz chce powtórzyć to w wyścigu ze startu wspólnego.

“Kiedy byłem w kolarskiej akademii, powiedziałem trenerowi Rodowi Ellingworth`owi,  że chcę być mistrzem świata. Nawet po zdobyciu tęczowej koszulki na torze, nie przysługuje mi prawo do noszenia odznaczeń na rękawkach. Dlatego powiedziałem Rodowi, że muszę zdobyć ten tytuł na szosie. Potrzebuję tych odznaczeń,” żartuje Cavendish.