Australijczyk, jeżdżący w barwach Garminu, Jack Bobridge po zakończonej powodzeniem ucieczce, został triumfatorem 5 etapu Eneco Tour. Liderem pozostał Tony Martin (HTC Columbia).

Niedzielny etap z Roermond do Sittard liczył 204 kilometry i zawierał m.in podjazd pod Cauberg, znany z Amstel Gold Race.

Na cele przez większość etapu jechała grupka w składzie: Kenny Dehaes (Omega Pharma), Maxim Gourov (Astana), Mauro Da Dalto (Lampre), Ruben Perez Moreno (Euskaltel), Jack Bobridge (Garmin), Kevin Hulsmans (Quick Step), Dominique Nerz (Milram), Yauheni Hutarovich (FdJ), Thomas De Gendt (Topsport Vlaanderen), Michael Van Staeyen (Topsport Vlaanderen) i Gorik Gardeyn (Vacansoleil).

Jednak im bliżej do mety, im więcej wzniesień, tym ucieczka topniała, na 60 kilometrów przed metą jechało dziesięciu zawodników z przewagą 2:15 nad peletonem, zaś 20 kilometrów przed metą już tylko siedmiu, mając 1:43 w zapasie.

Gdy do mety pozostały niecałe dwa kilometry, na samotny atak zdecydował się Bobridge, który na wąskich i krętych uliczkach uzyskał nieznaczną przewagę, a ta dała mu ostatecznie końcowy triumf. Peleton źle się obliczył…

Drugi ze stratą 4 sekund był Ruben Perez Moreno (Euskaltel), trzeci zaś Thomas De Gendt (TopsportVlaanderen).

Lider przyjechał 15 sekund za zwycięzcą, przez co utrzymał prowadzenie w generalce.