15. etap Tour de France z metą w Bagnères-de-Luchon przyniósł zmianę lidera. Dotychczasowy posiadacz żółtej koszulki – Andy Schleck (Saxo Bank), może mówić o prawdziwym pechu. Zaatakował na Port de bele, zdobywał kolejne metry przewagi i spadł mu łańcuch.

Niektórzy mogliby powiedzieć, że istnieje niepisana zasada, że nie atakuje się lidera kiedy ten ma defekt, ale Alberto Contador (Astana) jest wyjątkowy… nie zastanawiał się ani chwili i na mecie wyprzedził Schlecka o 39 sekund, zostając nowym liderem.

Schleck po przekroczeniu linii mety wyraźnie był zdenerwowany. Na dodatek na oczach kamer, jeden z masażystów Astany powiedział do niego “Bravo”. Schleck machnął ręką, a następnie spotkał tłum dziennikarzy, których również przepędził. Zawodnik udał się kierunku podium, gdzie miał być udekorowany w klasyfikacji młodzieżowej. Andy zachowywał się jak by właśnie wychodził na bokserki ring…

Następnie, we francuskiej telewizji, młody zawodnik przeprosił za swoje zachowanie na mecie, ale nie ukrywał, że jest więcej niż niezadowolony ze sposobu w jakim stracił żółtą koszulkę na rzecz Contadora.

Jest do bani, co mogę powiedzieć. Alberto dał całą na przód, gdy zobaczył, że mam problemy z rowerem”, powiedział Schleck. “Nie atakuje się lidera w tym stylu. Jeżeli bym sam osłabł, to był by mój problem, ale w takiej sytuacji mam mieszane uczucia,” opowiada rozżalony Schleck.

“Mam zamiar wziąć odwet na Tourmalet.” – dodał.