Sergio Paulinho (Team RadioShack), wygrał 10. etap wyścigu Tour de France. Tak jak można było się spodziewać, na metę wpadła ucieczka. Drugie miejsce zajął Vasili Kiryienka (Caisse d’Epargne). Trzeci był Dries Devenyns (Quick Step). Liderem pozostał Andy Schleck (SaxoBank).

Kolarze mięli dziś do pokonania odcinek Chambéry – Gap o długości 179 km. Wydawałoby się, że w dniu święta narodowego we Francji, kolarze z tego kraju nie odpuszczą. A jednak. W ucieczkę zabrało się zaledwie dwóch kolarzy francuskich, na dodatek nie wygrali oni żadnej premii, a najlepszy z nich na etapie był dopiero 4.

W ucieczkę dnia zabrali się: Aerts (Omega Pharma-Lotto) , Dries Devenyns (QuickStep), Sergio Paolinho (RadioShack) i Vasili Kiryienka (Caisse d’Epargne), jednak w tej grupce zabrakło dzielnych Francuzów. Dlatego kilkanaście kilometrów później z peletonu kontratakowali: Maxime Bouet (Ag2r La Mondiale) i Pierre Rolland (Bbox Bouygues Telecom).

Gdy grupka ustaliła już swój definitywny skład, mogła skupić się na powiększaniu przewagi. Kolarze szybko zdobyli około 11 – minutową przewagę.

Najbardziej aktywnym kolarzem w czołówce był Aerts, który wygrał wszystkie premie górskie. Kryzys dopadł Maxima Bonet, który jednak ostatkami sił zdołał wjechać na Col du Noyer (kat 2; 145,5 km; 7,4 km; 5,3%) z czołówką.

Następnie kolarze dojechali do ostatniego na tym etapie podjazdu – La Côte de la Rochette.

To ten sam podjazd, na którym Joseba Beloki w 2003 roku zaliczył fatalny upadek, łamiąc sobie prawe biodro w dwóch miejscach oraz uszkadzając staw łokciowy i nadgarstek. Przed szczytem zaatakowali Kiryienka oraz Paulinho. Dwójce zawodników udało się dojechać do mety w Gap, właśnie w takim składzie.

Na finiszu lepszy okazał się Paulinho, który pokonał teoretycznie szybszego Kiryienkę. Walkę o trzecie miejsce wygrał Dries Devenyns. Finisz z peletonu o 9. miejsce wygrał Mark Cavendish (HTC-Columbia).

Pełne wyniki 10 etapu > tutaj