Alessandro Petachhi (Lampre), po finiszu z peletonu wygrał pierwszy etap Tour de France. Tuż za nim linię mety przekroczył Mark Renshaw (HTC-Columbia), a trzeci był Thor Hushovd (Cervelo TestTeam).

Pierwszy etap Wielkiej Pętli z Rotterdamu do Brukseli liczył 223,5 km. Tuż po starcie od peletonu odskoczyło trzech kolarzy: Lars Boom (Rabobank), Maarten Wijnants (Quick Step) i Alan Perez Lezaun (Euskaltel).

Dzielnie współpracująca trójka i dość sennie jadący peleton doprowadziły do różnicy 7:30 po 60 kilometrach.

Pierwszy etap obfitował w dużą ilość kraks.W pierwszej z nich leżeli m.in.: Ivan Basso (Liquigas), Dacid Millar (Garmin), Adam Hansen (HTC-Columbia). Kraksa spowodowana była wbiegnięciem psa na trasę wyścigu.

W połowie dystansu przewaga uciekającej trójki wynosiła 3:55. Na czele peletonu tempo nadawali kolarze Saxo Banku oraz Astany.

Im bliżej do mety, tym  w czołówce zaczęło robić się nerwowo. Z prowadzącej grupki próbował odjechać Boom, następnie Weijnats, któremu się to udało.

Z peletonu, 30 kilometrów przed metą, zaatakował Alexandr Pliuschin (Katusha), który przeszedł Booma i Lezauna i doskoczył do Weijnatsa.

Dwójka na 10 kilometrów przed metą miała przewagę 50 sekund, jednak peleton napędzany przez kolarzy HTC-Columbia doszedł uciekinierów.

Końcówka niedzielnego ścigania to kolejne kraksy, pierwsza na 2 kilometry przed metą, w której uczestniczyli faworyci do zwycięstwa etapowego: Mark Cavendish (HTC-Columbia), Oscar Freire (Rabobank), Alessandro Petacchi.

Kilkaset metrów dalej ponownie doszło do kraksy. Tym razem tylko kilkunastu zawodnikom udało się przedrzeć do przodu, bo droga była niemalże całkowicie zablokowana przez leżących kolarzy. Sytuację tę wykorzystał Alessandro Petachhi, który z niewielkiej grupki pokonał Renshawa i Hushovda.

Liderem pozostał Fabian Cancellara (Saxo Bank).

Zobacz finisz 1 etapu Tour de France > tutaj

Pełne wyniki 1 etapu > tutaj