Mark Cavendish nie stawia sobie liczby etapów, które chciałby wygrać w tegorocznym Tour de France, lecz mówi że będzie chciał wygrać tyle ile się da oraz powalczyć o zieloną koszulkę najlepszego sprintera wyścigu.

“Czuje się dobrze fizycznie“, powiedział na konferencji prasowej ekipy HTC-Columbia w Rotterdamie. “Byłem w Szwajcarii i tam przygotowania poszły dobrze. Już nie mogę doczekać się wyścigu. ” opowiada Brytyjczyk.

Zapytany czy jest w stanie powtórzyć 6. zwycięstw etapowych z zeszłego roku odpowiedział “To nie jest realistyczna rzecz. To że w ubiegłym roku zdobyłem sześć etapów, nie znaczy że muszę to powtórzyć i w tym roku. Chcę wygrać 21 etapów. Wiem, że nie jest to realne, ale za każdym razem, kiedy siadam na rower moim celem jest zwycięstwo. ” opowiada Cavendish.

Jeśli chodzi o rywali, „Pocisk z Wyspy Man” wymienia Tylera Farrara (Garmin-Transitions), Oscara Freire (Rabobank) oraz zeszłorocznego zwycięzcę zielonej koszulki Thora Hushovda (Cervelo). “Na Tour przyjedzie kilku znakomitych specjalistów od sprintu. Rozmawiałem wczoraj z Tylerem i wygląda na bardzo dobrze przygotowanego, napewno on będzie zagrożeniem. Oscar ma bardzo udany sezon, a na Thora zawsze można liczyć”. – kończy młody Brytyjczyk.